Ekipa Quick Shot Kickboxing wróciła z Mistrzostw Polski w formule light contact 2026 i jedno jest pewne – działo się sporo, a każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do tego wyjazdu. Na macie pokazali się: Wiktor Andryszczak, Jan Zalas, Anna Kościelna, Nikola Lesiak, Maksymilian Siwik oraz Antonina Rybak.
Na pierwszy ogień poszedł Wiktor Andryszczak i od razu trafił na solidnego rywala. Początek nie był najłatwiejszy, ale szybko ogarnął temat. Zaczął lepiej czytać przeciwnika, trzymać dystans i reagować na jego akcje. Szczególnie dobrze wyglądała jego adaptacja w trakcie walki, bo po przerwie wyraźnie poprawił obronę przed kopnięciami okrężnymi. Efekt? Przewaga rosła z rundy na rundę, aż w końcu zakończył pojedynek przed czasem.
Chwilę później Wiktor wrócił na matę, tym razem przeciwko zawodnikowi z Poznania. Walka była bardzo równa, taka typowa na styku. Sędziowie wskazali 2-1 dla przeciwnika, więc zabrakło naprawdę niewiele. Mimo porażki widać duży progres – więcej kontroli, mniej chaosu i zdecydowanie lepsze zarządzanie siłami.
Zaraz po nim wystartował Jan Zalas. Starcie z Cezarym Kapszewiczem zakończyło się werdyktem 2-1 na niekorzyść Janka, ale tutaj też widać wyraźny krok do przodu. W porównaniu do grudniowych zawodów jego kombinacje były luźniejsze, celniejsze i po prostu wyglądało to dobrze.
Mocne wejście zaliczyła Anna Kościelna. Od początku narzuciła swoje tempo i nie dała przeciwniczce się rozkręcić. Szybko rozpracowała jej sposób walki, skutecznie zbijała kopnięcia i od razu odpowiadała w półdystansie. Pojedynek zakończyła już w pierwszej rundzie, pokazując naprawdę dojrzałe podejście.
Nikola Lesiak stanęła przed trudnym zadaniem – walka o finał z bardzo doświadczoną zawodniczką. Tempo było wysokie, wymiany dynamiczne i nie brakowało mocnych momentów z obu stron. Nikola nie odpuszczała, wchodziła w półdystans i szukała swoich okazji, ale tym razem przewagę zrobiło doświadczenie rywalki. Ostatecznie kończy turniej z trzecim miejscem, co jest konkretnym wynikiem i dobrą bazą na przyszłość.
Maksymilian Siwik pokazał się z bardzo dobrej strony, mimo że tym razem nie udało się wygrać. Walczył mądrze, bronił, kontratakował i próbował budować dłuższe akcje. W jego przypadku kluczowe jest jeszcze obycie ringowe. To dopiero jego drugi start, więc wszystko idzie w dobrym kierunku – teraz najważniejsze to zbierać kolejne doświadczenia.
Antonina Rybak dała walkę pełną charakteru. Od początku było widać determinację i chęć przełamania przeciwniczki. Nawet w trudniejszych momentach nie odpuszczała, cały czas szła do przodu i próbowała odwrócić losy pojedynku. Taka postawa to solidna baza pod dalszy rozwój.
Na zawodach swoją rolę odegrał także Adrian Kubarski, który wspierał wydarzenie jako sędzia, a organizacyjnie wszystko spinała Martyna Wabnic jako kierownik wyjazdu.
Podsumowanie? Jest brązowy medal, jest progres i jest materiał do dalszej pracy. Nie każdy wraca z krążkiem, więc wynik cieszy, ale jeszcze ważniejsze jest to, co każdy wyniósł z tych walk. Teraz czas przekuć to w kolejne starty.
Fot. Quick Shot Kickboxing

























