Kocha nas jak… Irlandię?

Jest Irlandczykiem w sile wieku od trzydziestu lat mieszkającym w Częstochowie. Tłumaczy, naucza angielskiego, pisze wiersze i teksty piosenek, ponadto muzykuje i zarządza. Od roku wspiera zespół rockowy Vinyl Gods jako tekściarz i jest managerem muzycznym. Na skrzynkach Życia Regionu dla przedsiębiorczych zasiada dziś prawdziwy człowiek-orkiestra… Patrick Curran.

Życie Regionu: Rozpoczynał Pan swoją przygodę zawodową w Polsce jako native speaker w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, w momencie wielkich zmian w naszym kraju – ustrojowych, gospodarczych i kulturowych. Zatem jakie były początki nauczyciela z Irlandii na polskiej ziemi?

Patrick Curran: Przyjechałem do Polski w ramach stypendium z mojej uczelni w Cork (drugie co do wielkości miasto w Irlandii, położone w południowo-zachodniej części kraju). Udałem się prosto do Krakowa na 6 tygodni, aby prowadzić badania rynku. Dostałem ofertę pracy w Zespole Szkół im. Władysława Szafera w Złotym Potoku, a potem objąłem posadę asystenta na Politechnice Częstochowskiej. Wówczas poważnym problemem była bariera językowa, gdyż mało kto w moim otoczeniu mówił po angielsku, a ja nie znałem języka polskiego. Na szczęście trafiłem na historyczny moment przemian, w którym Polacy byli otwarci, ciekawi świata i poznawania innych kultur, a przede wszystkim głodni zmian i to właśnie sprawiło, że mogliśmy uczyć się od siebie nawzajem. To były piękne chwile…

Życie Regionu: Czy Polacy mają dryg do nauki języków obcych? Zapewne ma Pan taką wiedzę jako native speaker z anglojęzycznego kraju…

Patrick Curran: Jak najbardziej potwierdzam, mają łatwość nauki języków obcych, bo widać u uczących się zarówno zdolności jak i chęci, co jest związane z pasją poznawania świata, gdzie dobra znajomość języka jest do tego kluczem. Z moich doświadczeń wynika, że Polacy posługują się językiem angielskim zdecydowanie lepiej niż większość nacji europejskich, a w niektórych przypadkach lepiej niż nawet… sami Anglicy. To nie żaden populizm, tylko obiektywne stwierdzenie dzięki obserwacji i wieloletniemu doświadczeniu.

Życie Regionu: Co było pierwsze, Pana własna twórczość czy tłumaczenia dzieł innych poetów? Ulubieni polscy autorzy to…

Patrick Curran: Przede wszystkim jestem nauczycielem i tłumaczem, co było i jest głównym moim zawodowym zajęciem. Pierwsze były tłumaczenia dzieł polskich poetów takich jak C. K. Norwid, J. Słowacki czy K. K. Baczyński. Jednak moim ulubionym polskim twórcą jest Jacek Kaczmarski, którego piosenki również tłumaczyłem. Cieszę się, że mogę propagować w świecie polską twórczość, którą cenię i w wolnych chwilach po prostu lubię czytać.

Życie Regionu: Kim tak naprawdę czuje się Patrick Curran – tłumaczem, nauczycielem, poetą, muzykiem czy managerem zespołu?

Patrick Curran: Wszystkim po trochu. Tak jak wspomniałem, jestem nauczycielem i tłumaczem, ale w dobie AI ten drugi zawód zanika, a szkoda, bowiem jest to zajęcie niezmiernie ciekawe i rozwijające, zwłaszcza gdy się robi to, co się lubi. Tłumacząc poezję zaprzyjaźniam się z myślami danego autora, ale tego przeżycia nie da się opowiedzieć. Pozostałe dziedziny mojej działalności wynikają z pasji i szerokich zainteresowań, głównie artystycznych, ale i biznesowych. W wolnych chwilach lubię słuchać dobrej muzyki, która przekazuje ambitne treści, a obecnie bycie tak zwanym „tekściarzem” sprawia mi dużą frajdę, bo też pragnę przekazywać słuchaczom i fanom określone wartości.

Życie Regionu: Kilka słów o Vinyl Gods – kiedy powstał i jaki rodzaj muzyki gracie. Wspieranie profesjonalnych muzyków to impuls chwili, zbieg okoliczności czy dawne marzenie młodego Patricka?

Patrick Curran: Zespół Vinyl Gods gra utwory rockowe i bluesowe. Są to utwory autorskie, śpiewane po polsku i angielsku z oryginalną muzyką Nikodema Gosławskiego (założyciela VG) i tekstami chłopaków z zespołu oraz moimi – po angielsku. Zespół powstał niedawno, nie z jednorazowego impulsu chwili, lecz na bazie wcześniej istniejącego świetnego duetu Gosławski&Mordalski. Umiłowanie muzyki rockowej z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wymagało poszerzonego składu o ważne instrumenty: perkusję i gitarę basową. Co do mnie… w mojej rodzinie wszyscy muzykują, a żona (Justyna) pięknie śpiewa i gra na gitarze…

Życie Regionu: Z pewnością zna Pan kultową piosenkę, polski hit sprzed około trzydziestu pięciu lat: „Kocham Cię jak Irlandię” zespołu rockowego Kobranocka. Proszę tylko nie zaprzeczać, bo Czytelnicy Życia Regionu byliby zawiedzeni…

Patrick Curran: Oczywiście, uspokajam Czytelników Życia Regionu, znam tę piosenkę bardzo dobrze z oczywistych powodów. Jednak pierwszym polskim utworem jaki usłyszałem i który wywarł na mnie wielkie wrażenie… był przebój „Przeżyj to sam” zespołu Lombard. Bardzo mi się ten utwór spodobał, ze względu na klasyczny klimat rockowej ballady, choć wówczas kompletnie nie rozumiałem tekstu…

Życie Regionu: …potwierdzam, dobra muzyka broni się sama. Wracając do Pana rodzinnego kraju powiem rzecz oczywistą, że Polacy od zawsze sympatyzowali z Irlandią, nie tylko za przeboje The Cranberries, ale za wielkie podobieństwa obu narodów. Wspólne cechy to: gościnność, otwartość, umiłowanie wolności czy m.in. kult dobrego biesiadowania. Czy to działa w obie strony?

Patrick Curran: Jak najbardziej działa w obie strony. Polacy, którzy przyjeżdżali masowo do Irlandii w 2004 r. (po przystąpieniu Polski do UE w maju tego roku) zostali tam bardzo dobrze i serdecznie przyjęci. Byli i nadal są cenieni za swoją pracowitość oraz szybką integrację z Irlandczykami, ich kulturą i obyczajami.

Życie Regionu: Jakie są najbliższe plany zespołu Vinyl Gods, czyli koncerty, ewentualne nagrania i wojaże. Gdzie można posłuchać na żywo waszej muzyki…

Patrick Curran: W najbliższym czasie gramy koncert 1 sierpnia w Złotym Potoku podczas Święta Pstrąga, a następnie 29 sierpnia w Blachowni. Nasze utwory grane są także w Radiu Fiat, m.in. piosenka „Na wspak”. Planujemy też  w najbliższym czasie nagrać nasz pierwszy album studyjny w studio MDK w Częstochowie. 5 września br. gramy koncert w klubie BARdzo Bardzo w Warszawie, tam będziemy nagrywać album koncertowy.

Życie Regionu: Dwie ojczyzny – kulturowe bogactwo. Zapewne w Pana otoczeniu muzyka jest pomostem między naszymi narodami. A propos… czy Vinyl Gods będzie mieć w repertuarze… vinyl hits? Oczywiście irlandzkie i polskie 😊

Patrick Curran: Jak najbardziej. Nazwa zobowiązuje!  Chcemy aby nasze płyty były dostępne również w wersji klasycznej – czyli winylowej. W planach mamy też nagranie albumu poświęconego doświadczeniom i przeżyciom towarzyszącym zjawisku emigracji i samym emigrantom, bo myślę, że jest to temat bliski obecnie nie tylko Irlandczykom, ale też Polakom. Wspomniał pan redaktor o pomostach: emigracja to kolejny pomost pomiędzy naszymi narodami i warto o tym śpiewać…

Życie Regionu: Dziękujemy za rozmowę i postaramy się jako Życie Regionu uczestniczyć w koncertach Vinyl Gods i już teraz trzymamy kciuki, aby udały się wszystkie występy!

                                                                                     Rozmawiał:    Jerzy Skrzynecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.