BEZLITOSNY PIAST

Obnaża słabości i nokautuje Raków w 16 kolejce PKO Ekstraklasy.

Raków Częstochowa miał wracać do gry o najwyższe cele.

Miał… niestety sobotni wieczór przy Limanowskiego brutalnie zweryfikował marzenia częstochowian. Piast Gliwice, dotąd okupujący ligowy dół, przyjechał jak po swoje i rozbił Raków 3:1, grając dojrzalej, odważniej i… po zwyczajnie lepiej. Dla Rakowa był to zimny prysznic, z którego tym razem trudno będzie się otrząsnąć. Zwłaszcza w momencie, gdy nad klubem wisi pytanie o przyszłość Marka Papszuna.

PAPSZUN NA ZAKRĘCIE

Plotki o potencjalnym przejściu Marka Papszuna do Legii Warszawa krążą w mediach od kilku dni i choć trener zapewniał, że nie wpływa to na nastroje w szatni i przygotowanie drużyny, niestety się mylił. Raków wyglądał na drużynę rozbitą. Bez pomysłu, bez energii, bez odpowiedzi na konsekwentną grę Piasta. Jeśli nie plotki o Legii są powodem, to pozostaje jeszcze bardziej niepokojąca teza: Papszun znów nie potrafi wyprowadzić drużyny na właściwe tory po przerwie reprezentacyjnej.

To również niestety kolejny raz w tym sezonie, kiedy kibice zaczynają się zastanawiać, czy szkoleniowiec – wcześniejszy symbol sukcesu i stabilności, nadal kontroluje sytuację.

OD NADZIEI DO UPADKU

Już w 2 minucie Marko Bulat minimalnie chybił, ale po tym Raków zgasł i przez 30 minut pierwszej połowy na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Piast przeczekał ten okres i wobec niezdecydowania piłkarzy Papszuna ruszył do odważniejszych ataków. Ciężko było nie zauważyć, jak piłkarze Piasta rośli z każdą akcją. W 31 minucie Oskar Leśniak ruszył z kontrą, Vallejo idealnie wycofał, a Patryk Dziczek technicznym strzałem otworzył wynik. Goście grali dojrzale, pewnie i bez kompleksów, a Raków wyglądał, nie jak drużyna walcząca o powrót do walki o mistrzostwo, lecz jak drużyna broniąca się przed spadkiem.

Po przerwie gospodarze mieli doskonałą okazję, by wyrównać i wrócić do gry. Peter Baráth sam chyba wie jak, ale zrobił to….po uślizgu Rivasa stanął oko w oko z Plachem… i spudłował. Zapachniało powrotem do gry, ale zamiast punktów przyszła katastrofa.

W 57 minucie Zych popełnił katastrofalny błąd przy wybiciu, trafiając w plecy przeciwnika. Barkovskiy tylko dopełnił formalności. Kwadrans później Dziczek wykorzystał rzut karny po ręce Racovițana. Tablica wyników pokazywała już 0:3 i dla dużej części kibiców oznaczała koniec złudzeń i tego meczu. Raków zdołał odpowiedzieć dopiero w 88 minucie, gdy Brunes skorzystał z fatalnego zagrania Placha, ale honorowe trafienie na stadionie oklaskiwali już tylko nieliczni widzowie.

HISTORYCZNA KLĘSKA

To nie jest statystyka, którą częstochowianie chcieli stworzyć przed tym spotkaniem. Jednak stało się. 1:3 to najwyższa domowa porażka Rakowa w historii występów w Ekstraklasie.

Gliwiczanie imponowali organizacją gry, konsekwencją i pewnością siebie. Raków natomiast wyglądał tak, jakby ktoś wyciągnął z drużyny baterie: przygaszony, chaotyczny i całkowicie bezradny. Bez pomysłu na grę i lidera, co znów poskutkowało niestety, ale niestety zasłużoną porażką.

TRACIMY GRUNT

Daniel Myśliwiec układa Piasta po swojemu i efekty widać gołym okiem. Pewność siebie, odwaga, skuteczność i marsz w górę tabeli. Jeśli tak będą grać dalej, utrzymanie w lidze stanie się realne, a nie tylko życzeniowe.

Tymczasem Raków, jeszcze niedawno patrzący w stronę szczytu tabeli, dziś musi patrzeć w lusterko i zastanawiać się, czy gorszy moment nie stanie się dłuższą tendencją.

A przede wszystkim, czy Marek Papszun jeszcze panuje nad szatnią i sytuacją wokół klubu. Bo jeżeli nie, to końcówka roku naprawdę może przynieść nie tylko sportową zadyszkę, ale i symboliczny koniec pewnej epoki niezależnie od decyzji, które zostały lub tez dopiero zostaną podjęte.

Raków Częstochowa – Piast Gliwice 1:3 (0:1)

Brunes 88 – Dziczek 31,70 (k), Barkovskiy 57

Raków: Zych-Konstantopoulos (64, Makuch), Racovițan, Tudor-Ameyaw (36, Seck), Struski (64, Ivi), Repka, Amorim (71, Pieńko) – Diaby Fadiga, Brunes, Bulat (46, Baráth).

(DB)

Fot. damian.bachniak.photography

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.