Nowy rok w Częstochowie zaczął się sportowo i bez zadęcia. Rugby Club Częstochowa zaprosił zawodników, zawodniczki oraz ich bliskich na noworoczną paryżankę, która – jak wszystko na to wskazuje – na dobre wpisuje się już w klubowy kalendarz. Zamiast oficjalnych przemówień była piłka, ruch i zwykłe, ludzkie spotkanie.
Na boisku nie liczyły się ligowe ambicje ani tabela. Grano w bezkontaktową odmianę rugby, dzięki czemu do gry mogli włączyć się także ci, którzy na co dzień nie występują w meczach. Efekt? Sporo biegania, śmiechu i rywalizacji w zdrowym, luźnym wydaniu. Dokładnie tak, jak powinien wyglądać sport na początku roku.
Symbolicznym momentem wydarzenia było pierwsze przyłożenie w 2024 roku, które zdobyła Lena Rychter. Mały detal, ale takie chwile budują atmosferę i zostają w pamięci na dłużej niż niejeden oficjalny mecz.
Z boku widać było jedno: RCC konsekwentnie stawia na wspólnotę. To nie było tylko klubowe granie, ale spotkanie ludzi, którzy chcą spędzać czas razem i ruszać się z kanapy po świątecznym okresie. Jeśli ktoś szuka przykładu, jak sport może łączyć pokolenia i środowiska, to Częstochowa właśnie taki dała. Nowy rok zaczął się tam dokładnie tak, jak powinien – aktywnie i na luzie.
Fot. RCC
























