Kwiecień w Częstochowie rozpoczniemy bardzo mocno. Fani dobrej muzyki będą mieli okazję spotkać Muńka Staszczyka. Bez ciemnych okularów, bez zbędnej pozy – za to z głową pełną przemyśleń i historią, którą naprawdę warto usłyszeć.
Już 1 kwietnia o 20:00 w Kinie Studyjnym OKF Iluzja zapowiada się wieczór, który raczej nie będzie zwykłym „spotkaniem z artystą”. Bardziej coś jak szczera rozmowa przy stole – tyle że zamiast kumpla siedzi naprzeciwko legenda polskiego rocka. Muniek ma zamiar opowiedzieć o tym, co zwykle zostaje między wierszami: o życiu w trasie, momentach zwątpienia, dojrzewaniu i tym, ile naprawdę kosztuje bycie na scenie przez tyle lat.
Pretekstem do tej rozmowy jest książka „Chłopaki (nie) płaczą”, napisana przez Piotra Żyłkę. Ale to tylko punkt wyjścia. Bo tutaj chodzi o coś więcej niż promocję – raczej o rozkminę nad tym, co w życiu gra, a co już dawno przestało.
Do tego dochodzi świeży temat – nowa płyta T.Love „Orajt”, która właśnie wjechała na scenę. Muniek zapowiada gitarowy powrót do korzeni, ale nie taki odgrzewany kotlet. Raczej miks klasyki z nowoczesnym brzmieniem, trochę alternatywy, trochę popu – ogólnie ma być różnorodnie i z energią. Brzmi jak coś, co może naprawdę zaskoczyć.
A na koniec? Kameralny recital. Bez wielkiej sceny, bez hałasu – za to z klimatem. Muniek razem z Jankiem Pęczakiem zagrają akustyczne wersje znanych kawałków. I to jest ten moment, kiedy teksty wybrzmiewają najmocniej.
Jeśli ktoś chce zobaczyć Muńka nie jako ikonę, tylko jako człowieka – to chyba lepszej okazji nie będzie.
Fot. Kino Studyjne OKF Iluzja























