OSTATNI PRZYSTANEK PRZED STADIONEM NARODOWYM – (zapowiedź)

Raków Częstochowa już dziś o 17:30 rozpocznie kolejne ligowe starcie, tym razem w Gdańsku z miejscową Lechią. Gospodarze to jedna z najciekawszych drużyn tego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Rozpoczynali z dorobkiem minus 5 punktów, wielu uważało, że to spowoduje spadek do 1 ligi. John Carver i jego zawodnicy mieli jednak inne plany i w tym momencie zajmują wysokie 9 miejsce. Ich mecze rzadko wieją nudą, Lechia ma najwięcej goli strzelonych w lidze (56), ale także bardzo dużo traci (aż 52 gole! Gorsza jest tylko Termalica). Gdańszczanie od dwóch kolejek nie potrafią jednak zdobyć kompletu punktów, najpierw przegrali 0:1 w Płocku, a w poprzedniej kolejce dość niespodziewanie tylko zremisowali z Piastem Gliwice 1:1, grając przez większość meczu z przewagą jednego zawodnika. Liderem defensywy Lechii jest doskonale znany pod Jasną Górą Matej Rodin, a w ataku bryluje Tomas Bobcek – autor 15 bramek w obecnych rozgrywkach.

Częstochowianie ostatnio nieco podreperowali swój dorobek punktowy i wygrali z Cracovią 4:1, ale styl pozostawia wciąż wiele do życzenia. Raków długimi fragmentami po prostu męczy się na boisku, a jego mecze to uczta dla prawdziwych „koneserów” futbolu. Mecz z Lechią znów może dać podopiecznym Tomczyka bardzo dużo. Wczoraj niespodziewanie swój mecz przegrał Zagłębie Lubin, a w meczu na szczycie Górnik zabrał 3 punkty Jagielloni Białystok. Ewentualna wygrana w Gdańsku może dać awans na miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Do tych pucharów droga jest jeszcze jedna i zdecydowanie krótsza. Za tydzień wszyscy będzie kierować swój wzrok na Warszawę i Stadion Narodowy, gdzie „Medaliki” zagrają z Górnikiem Zabrze.

Dobre wieści są takie, że czerwono-niebiescy bardzo lubią grać w Gdańsku i ostatnie wizyty nad morzem były dla nich bardzo udane. W październiku 2022 roku Raków wygrał 3:0 po golach Kuna, Nowaka i Wdowiaka. Ostatnia wizyta to z kolei sierpień 2024, kiedy to częstochowianie wygrali 2:1. Lechia prowadziła po golu Kapicia, ale Raków zagrał doskonale w końcówce i po golach Makucha oraz Brunesa wywiózł 3 punkty.

Fot. Marek Tęcza

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.