Jeśli ktoś myślał, że to będzie spacerek, to już po kilku wyścigach musiał szybko zweryfikować swoje przewidywania. Sitodruk Omega Ostrów Wielkopolski co prawda wygrała u siebie z Mustangiem Żołędowo 84:75, ale był to raczej mecz z gatunku „do ostatniej kropli potu”, a nie pokaz siły bez dyskusji.
Goście z Kujawsko-Pomorskiego przyjechali z jasnym planem – napsuć krwi gospodarzom i trzeba przyznać, że robili to całkiem skutecznie. Na torze działo się sporo, było szybko, momentami ostro, a kibice mogli poczuć prawdziwy speedrowerowy klimat. Tor przygotowany tak, że aż chciało się jechać… no chyba że ktoś właśnie popełniał błąd.
A tych, jak sam przyznał Damian Natoński Cycle Speedway Rider, trochę się przydarzyło. Co ciekawe, mówił o tym zawodnik, który zgarnął komplet 20 punktów i tytuł rejdera meczu. Brzmi jak klasyczne „mogło być lepiej”, ale w jego przypadku to raczej dowód, że poprzeczka wisi naprawdę wysoko. Sam zawodnik nie owijał w bawełnę: „zwycięstwo cieszy, styl już mniej, a analiza nagrania będzie obowiązkowa jak poranna kawa”.
Mimo lekkiego marudzenia lidera, jedno jest pewne – kibice w Ostrowie dostali solidną dawkę emocji, a drużyna dowiozła wynik. I to jest najważniejsze, bo w tabeli nikt nie pyta o styl, tylko o punkty.
Teraz przed ekipą z Ostrowa wyjazd do Leszna, gdzie łatwo na pewno nie będzie. A jakby komuś było mało speedrowerowych wrażeń, to już na początku maja szykuje się prawdziwa uczta, trzy dni Mistrzostw Europy Drużyn Klubowych.
Fot. Jakub Wawroński Photography
Ostrowskie Stowarzyszenie OMEGA
























