Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą tworzyć nowe rozwiązania. Każda inwestycja, duża czy mała, wymaga specjalistycznego zaplecza hurtowego z szerokim asortymentem, między innymi armatury instalacyjnej – wodnej, kanalizacyjnej, gazowej i przemysłowej. To wszystko w Częstochowie, w naszym regionie, jest na wyciągnięcie ręki przy ulicy Rejtana 63, w firmie ARGOT. Na naszych skrzynkach dla przedsiębiorców zasiada dziś właściciel i CEO przedsiębiorstwa, Grzegorz Tkaczyk.
Życie Regionu: Jesteście na rynku już okrągłe trzydzieści lat. Serdeczne gratulacje od Życia Regionu i naszych Czytelników. Czy to oznacza stabilizację?
Grzegorz Tkaczyk: Dziękujemy za gratulacje. Trzy dekady to szmat czasu, który dał nam szansę na zdobycie doświadczenia i zwiększenia profesjonalizmu w branży. Oczywiście, firma cały czas mierzy się z wyzwaniami i jest w budowie. Po prostu nie można spocząć na laurach – to podstawa dobrego zarządzania. Dziesięć lat temu powstał budynek biurowo- magazynowy w którym się znajdujemy. Dwa lata temu zbudowaliśmy magazyn wysokiego składowania, gdzie w marcu tego roku wznieśliśmy nowy system regałowy na tysiąc palet. Do pełnej funkcjonalności brakuje nam jeszcze wózka wysokiego składowania, który będzie deponował materiał na najwyższych półkach ponad osiem metrów nad posadzką. Stale się rozwijamy. Przed nami kluczowe cele rozwojowe: aktualizacja systemu sprzedażowego i zwiększenie zatrudnienia. To tylko niektóre z bieżących zadań, które musimy jak najszybciej zrealizować. Niektóre działy w firmie gasną, pojawiają się nowe. Trzeba temu sprostać, nie ma wyjścia. Ręka ciągle na pulsie.
Życie Regionu: Jak wyglądały początki tworzenia tak specjalistycznej hurtowni z rozbudowanym zapleczem magazynowym w Częstochowie?
Grzegorz Tkaczyk: Firma została utworzona w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w odpowiedzi na potrzeby budowania gminnych instalacji wodociągowych, głównie w rejonie Katowic. Po trzech latach, gdy firma rozwinęła się i wpadła we właściwy rytm pracy – 90 % klientów było już z naszego, częstochowskiego regionu. Cel wtedy był jasny: armatura wodociągowa musi być dostępna „pod ręką” i to w szerokim asortymencie. Takie były początki. W tej chwili dowozimy materiał w odległości 150 kilometrów od siedziby firmy, a dostawy spedycją są realizowane na terenie całej Polski. Zaopatrujemy się w większości u renomowanych, polskich, producentów armatury, którzy bazują na krajowym kapitale.
Życie Regionu: Realizujecie Państwo też doradztwo techniczne. Czego ono dotyczy?
Grzegorz Tkaczyk: Cały sens naszych porad zamyka się w filozofii, by kupować i montować tylko najlepsze materiały instalacyjne i najlepszą armaturę, tzw. długowieczną. Jakakolwiek prowizorka w naszej branży jest porażką instalatorów oraz inwestorów. Instalacje zakopane w ziemi muszą służyć latami i nie można robić fuszerki, bo każda naprawa to rozkopany teren, użycie ciężkiego sprzętu, masa kłopotów i spore koszty. Jako firma Argot używamy tylko jakościowych materiałów. Klient jak przyjdzie raz, to wraca do nas przez lata, wiedząc już, że sprzedajemy solidne materiały. Tylko długowieczna armatura daje gwarancje wykonania rzetelnej roboty – to właśnie doradzamy. Jak to mówią… raz a dobrze.
Życie Regionu: Kompleksowość polega na posiadaniu w ofercie szerokiego asortymentu wod.-kan.-gaz. Czy rzeczywiście w magazynach Argot jest cała armatura z tych sektorów?
Grzegorz Tkaczyk: Na dzień dzisiejszy posiadamy ponad pięć tysięcy pozycji asortymentowych. W przeliczeniu na palety to mniej więcej rozkłada się tak: na magazynie wysokiego składowania jest tysiąc palet, na magazynie tradycyjnym, półkowym, znajduje się ponad trzysta palet różnych produktów, a na terenie zewnętrznym tysiąc pięćset. Ogólnie w firmie dysponujemy ilością 3 tysięcy palet i jesteśmy największym magazynem tego typu w regionie. Instalatorzy muszą mieć pewność, że dysponujemy dosłownie wszystkim, co potrzebne jest w instalacjach wodnych, kanalizacyjnych, gazowych i przemysłowych.
Życie Regionu: Od 2008 roku Argot jest członkiem Polskich Składów Armatury. Jak to mówią, w grupie raźniej?
Grzegorz Tkaczyk: Grupa powstała dzięki zrzeszeniu się kolegów z branży z całej Polski w jeden podmiot. Nie konkurujemy ze sobą, ponieważ firmy członkowskie są liderami swoich rejonów. Współpracujemy ze sobą, a także dokonujemy wspólnych zakupów, co stanowi wielką siłę do negocjacji cenowych. Grupa Polskie Składy Armatury jest aktualnie największym podmiotem sprzedażowym w kraju tego sektora przemysłu. Razem mamy pewność przyszłości, ponieważ sprzedażowe koncerny zagraniczne, które funkcjonują na naszym rynku, mają mniejsze obroty niż nasza grupa, PSA. Organizacja wspólnie dba o jakość produktów, co uważam za nasz wielki atut. Razem jesteśmy bardziej konkurencyjni niż osobno. Grupa zrzesza 53 punkty handlowe w na terenie całej Polski.
Życie Regionu: …to robi wrażenie.
Grzegorz Tkaczyk: Panie redaktorze, przytoczę znane przysłowie… „Duży może więcej”. Uważam, że w tym przypadku jest to święta prawda.
Życie Regionu: Czy ceni sobie Pan członkostwo w Klubie BIZNESTO?
Grzegorz Tkaczyk: Tak. Działamy głównie na terenie Polski i chcemy mieć wiedzę, co dzieje się w innych sektorach przemysłu, a to gwarantuje członkostwo w BIZNESTO. Firmy tam zrzeszone są niejednokrotnie naszymi partnerami biznesowymi – a jest to wynik licznych spotkań klubowych. Poprzez Krzysztofa Kołaczyka, miłego i prężnie działającego szefa BIZNESTO, swoistego mistrza networkingu, często poznajemy inne firmy z odległych regionów, które bardzo szybko reagują na oferty lub potrzeby gospodarcze innych podmiotów. Nadmienię również, że na spotkaniach BIZNESTO panuje wspaniała, rodzinna atmosfera i właśnie dzięki niej następuje wymiana doświadczeń, ofert – w otoczce zaufania i pełnego zrozumienia.
Życie Regionu: Co jeszcze może osiągnąć Argot Grzegorz Tkaczyk?
Grzegorz Tkaczyk: Priorytetowymi celami firmy na najbliższe lata jest utrzymanie najwyższej jakości produktów oferowanych instalatorom, oraz dalsza rozbudowa sieci sprzedaży poprzez pozyskiwanie nowych klientów. Istotnym obszarem działań pozostaje również rozwój zaplecza logistycznego i ciągłe doskonalenie funkcjonowania magazynu, w oparciu o system wysokiego składowania. Ważnym dla mnie kierunkiem jest także dalszy rozwój przedsiębiorstwa zgodnie z autorską i unikalną koncepcją biznesową, której szczegółów nie chcę zdradzać. Aktualnie dbam o zachowanie równowagi pomiędzy życiem zawodowym… a prywatnym. Wolny czas najchętniej poświęcam na aktywny wypoczynek, w szczególności wycieczki rowerowe.
Życie Regionu: Argot – Przystań dla Najlepszego Instalatora… to hasło w punkt! Mówi wprost, że w Pana firmie zaopatrują się najlepsi. Czy to sens istnienia firmy i jej misja?
Grzegorz Tkaczyk: Wierzymy, że naszymi klientami są najlepsi inwestorzy. A dla nas najlepszym jest ten, który wraca. Dlaczego wraca? Bo nie zawiódł się na naszych produktach, poleca naszą firmę i naszą armaturę innym. Tak jak on kiedyś budował swój dom lub zakład i zaopatrywał się u nas, teraz buduje jego syn czy sąsiad i robią to samo. To jest dla nas najlepsze świadectwo jakości i konkurencyjności na rynku. To tylko utwierdza nas w sensie dalszego prowadzenie tej firmy i dbanie o jej rozwój.
Życie Regionu: Czego można życzyć firmie instalacyjnej?
Grzegorz Tkaczyk: Dokąd ludzie będą korzystali z wody – nasza firma będzie istnieć.
Ludzie… używajcie wodę! Dziękuję za rozmowę, Jerzy Skrzynecki




























