Wczoraj w Krakowie Raków Częstochowa miał przed sobą trudny i wymagający egzamin. Na stadionie Wisły Kraków zmierzył się z Wieczystą Kraków, a więc drużyną, która również znajduje się w dolnych rejonach tabeli i potrzebuje punktów jak tlenu. „Medaliki” znów osiągnęli swój ulubiony wynik 2:1, ale tym razem to oni odwrócili losy meczu i zabrali ze sobą bardzo cenne trzy punkty. Głównym aktorem tego widowiska był autor dwóch goli – Lamine Diaby Fadiga.
Wszystko, co ważne w tym meczu działo się w drugiej połowie. Wynik otworzyli gracze z Krakowa, w 69 minucie do siatki trafił Semedo. Kilka minut później był już jednak remis. Otieno strzelał, Koulouris zatrzymał piłkę ręką i Raków zasłużenie otrzymał rzut karny. Bezbłędnie wykonał go Fadiga i na kwadrans przed końcem zanosiło się na podział punktów. W 88 minucie zadaliśmy ostateczny cios, po podaniu Makucha znów do piłki dopadł Fadiga i pokonał Kochalskiego po raz drugi.
Druga wygrana w sezonie stała się faktem, do bezpiecznego miejsca i spokojnej sytuacji w tabeli jeszcze długa droga, ale te punkty z pewnością dały sporo oddechu wszystkim osobom związanym z Rakowem.
Wieczysta Kraków – Raków Częstochowa 1:2 (0:0)
Bramki: Semedo 69 – Diaby Fadiga 79 (k), 88
Fot. Marek Tęcza Fotografia


















