Przed nami starcie wagi ciężkiej. Aktualny mistrz Polski podejmie jutro aktualnego wicemistrza. Dwie drużyny, które dalej reprezentują nasz kraj w europejskich pucharach. Jutro o godzinie 17:30 Lech Poznań zagra z Rakowem Częstochowa.
Dla Łukasza Tomczyka i jego sztabu będzie to pierwszy poważny sprawdzian. Ostatnia wygrana nad Bruk-Betem Nieciecza dała trochę oddechu, ale nie było to porywające widowisko. Trzy punkty oczywiście są ważne, nie brakuje jednak głosów, że znów gramy bardzo słabo i nieprzyjemnie dla oka. Raków Częstochowa jednak w starciach z mocnymi drużynami z reguły pokazywał inną twarz, był przeszkodą nie do przejścia i zabierał rywalom punkty. Po cichu liczymy, że tak będzie również jutro w Poznaniu, bo na ten moment to Lech jest faworytem w tym meczu. „Kolejorz” ostatnio złapał serię zwycięstw, pewnie awansował do 1/8 finału Ligi Konferencji Europy, a w jego szeregach błyszczą Ali Gholizadeh czy Pablo Rodriguez.
Raków w Poznaniu czuje się bardzo dobrze. Na ostatnie osiem spotkań przy ulicy Bułgarskiej, Lech wygrał tylko raz, raz padł remis, a sześć razy triumfowali częstochowianie. W poprzednim sezonie również udało wywieźć się komplet punktów z Wielkopolski, „Medaliki” wygrali 1:0 po golu Svarnasa. Czas zatem podtrzymać dobrą passę i wyprzedzić Lecha w ligowej tabeli. Na szczycie tabeli jest bardzo ciasno, Raków traci zaledwie jeden punkt do Zagłębia Lubin oraz właśnie Lecha Poznań. Liderem niezmiennie pozostaje Jagiellonia Białystok z trzema punktami przewagi nad naszym zespołem.
Początek meczu w Poznaniu zaplanowano na niedzielę 1 marca o godzinie 17:30.
Fot. Marek Tęcza Fotografia
























