Na budowie połączenia ulic 1 Maja i Krakowskiej pojawiła się mała komplikacja.. Okazało się, że po badaniach nawierzchni część asfaltu nie spełniała wymaganych parametrów. W praktyce oznacza to tyle, że wykonawca musi zerwać kawałek drogi i położyć go jeszcze raz – i zrobi to na własny koszt.
Miejski Zarząd Dróg poinformował, że chodzi konkretnie o fragment warstwy ścieralnej, czyli tej wierzchniej warstwy asfaltu. Badania wykazały, że nie wszystko zostało wykonane tak, jak powinno, więc nie było wyjścia – trzeba poprawić. Prace mają ruszyć jeszcze w tym tygodniu.
Urzędnicy uspokajają jednak, że w skali całej inwestycji to naprawdę niewielki odcinek. Podkreślają też, że lepiej poprawić to teraz niż później mieć problemy z pękającą czy niszczącą się nawierzchnią. Chodzi o to, żeby cała droga była trwała i dobrze wykonana, a nie żeby za rok znowu ją remontować.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, poprawki i pozostałe prace wykończeniowe mają zakończyć się do 15 kwietnia. Potem przyjdzie czas na odbiory techniczne.
Równolegle trwają też formalności związane z dopuszczeniem całej inwestycji do użytku – chodzi nie tylko o samą drogę, ale też o obiekt mostowy i całą infrastrukturę wokół. I tu ważna informacja: nie wszystko zależy od Miejskiego Zarządu Dróg, bo potrzebne są jeszcze odpowiednie pozwolenia i dokumenty.
Na razie konkretnej daty otwarcia drogi jeszcze nie ma. Ma zostać podana dopiero wtedy, gdy wszystkie prace się zakończą i pojawią się wymagane decyzje.
Fot. Redakcja
























