RUNDA PRAWDY PRZED RAKOWEM

Raków Częstochowa szykuje się już do obozu w Turcji, który ma przygotować „Medalików” do skutecznej gry na trzech frontach na wiosnę. Będzie to bardzo specyficzny obóz, bo nie będzie na nim kilku istotnych członków sztabu, a przede wszystkim Marka Papszuna. Jaki Raków zobaczymy wiosną? Kto trafi na Limanowskiego, a kto odejdzie? Pytań nasuwa się wiele, będzie nam towarzyszyła jedna wielka niepewność, bo jednak wchodzimy na nieznany grunt… grunt bez Papszuna, który w Rakowie był gwarantem skutecznej walki o najwyższe cele.

JAKI BĘDZIE TOMCZYK BALL?

Łukasz Tomczyk to od dłuższego czasu gorące nazwiska w naszym światku piłkarskim. Zauważył to już jakiś czas temu Papszun, który próbował ściągnąć Tomczyka na L83 w charakterze swojego asystenta. Ten jednak oferty nie przyjął i budował „swoją” Polonię Bytom prowadząc ją aż do 1 ligi. W tym sezonie drużyna pod jego wodzą również radziła sobie świetnie i realnie włączyła się w walkę o awans szczebel wyżej. Przyszła jednak oferta z Rakowa… która może już nigdy nie przyjść. Tomczyk z tej oferty skorzystał i tuż przed Świętami Bożego Narodzenia został zaprezentowany jako głównodowodzący czerwono-niebieskich. O Tomczyku już napisano wszystko, internet zarzucał nas informacji z każdej strony, więc nie ma sensu tutaj za bardzo się o nim rozpisywać. Moje prywatne odczucia? To na pewno piękna historia, bo przychodzi do Rakowa gość, który z tego Rakowa wyrósł i zapewne marzył o tym, aby kiedyś zasiąść na ławce jako szkoleniowiec pierwszej drużyny.

Tutaj sporo wspólnego ma z… właścicielem Michałem Świerczewskim, który też jest wielkim fanem Rakowa i kiedyś przysiągł sobie, że odbuduje Raków po spadku z ówczesnej I ligi. Z drugiej strony towarzyszy mi też duża niepewność. Tomczyk wchodzi na nieznane wody, z marszu musi grać na trzech frontach, gdzie tak naprawdę wszystkie drzwi są otwarte i Raków może grać o pełną pulę. Na konferencji prasowej nowy trener dał się poznać z bardzo dobrej strony. Rzeczowo odpowiadał na pytania, nie zakładał żadnej maski, mówił jak jest. Jeżeli przełoży to na rozmowy w szatni to z pewnością „kupi” piłkarzy, a to wg mnie jest kluczowym elementem całej układanki.

PAPSZUN ZABIERA ZAUFANYCH LUDZI

Tomczyk będzie musiał także uzupełnić swój sztab, gdyż Marek Papszun do Warszawy zabiera aż czterech członków sztabu. Klub już oficjalnie poinformował o odejściach Artura Węski, Michała Garnysa, Pawła Frelika oraz Łukasza Cebuli. Najbardziej jestem ciekaw zmiany jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne drużyny, ponieważ Garnys na Limanowskiego spędził aż 6 lat, a od 1,5 roku zarządzał także zintegrowanym sztabem medycznym oraz rehabilitacyjnym. To zrozumiała decyzja Marka Papszuna, który w Legii musi otoczyć się zaufanymi ludźmi, z którymi odnosił sukcesy pod Jasną Górą. Trener Tomczyk z pewnością takich ludzi wokół siebie również ma, a efekty ich pracy zobaczymy już niebawem.

ARSENIC, RONDIC, KTO JESZCZE?

Sporo ostatnio mówi się też o potencjalnych ruchach kadrowych Rakowa. Imad Rondic chyba sam stwierdził, że jest tu kompletnie zbędny i poprosił swój klub FC Koln o skrócenie wypożyczenia, tak aby wrócić do Niemiec i spróbować swych sił w klubach 2 Bundesligi. Pół żartem, pół serio, cieszy to, że sam doszedł do takich wniosków, bo był to zbędny element całej układanki, który nie wniósł nic pozytywnego w poczynania „Medalików”. Momentami miałem wrażenie, że Papszun specjalnie wpuszcza go na boisko przy wyniku „na styku”, aby trochę podgrzać atmosferę i do końca drżeć o końcowy wynik.

Ostatnio w mediach coraz częściej przewija się także nazwisko Zorana Arsenicia jako potencjalnego transferu do Legii. Zoran to żołnierz Papszuna, który jednak ostatnimi czasy nie dawał nic dobrego czerwono-niebieskim. W tym sezonie wystąpił w siedmiu meczach, ale był daleki od swojej optymalnej formy, a w meczu z Lechem Poznań doznał złamania kości piszczelowej i przeszedł operację. Ma wrócić do gry na początku przygotowań, ale z pewnością jego forma będzie stała pod dużym znakiem zapytania? Arsenic dał Rakowowi bardzo wiele, ale być może to dobry czas, aby się pożegnać i iść dalej. Dokładnie tak, jak kiedyś stało się z Niewulisem czy Petraskiem. To legendy klubu, ale przychodzi moment, że pewnego poziomu już nie przeskoczysz, a Raków chce cały czas się rozwijać i przeć do przodu.

Inne nazwiska? Nie wiadomo co będzie z Oliwierem Zychem, którego wypożyczenie może skrócić Aston Villa. Czy wpłynie lukratywna oferta za Brunesa? Czy Rocha wróci pod Jasną Górę i będzie ważnym ogniwem w kadrze Tomczyka?

Pytań jest bardzo dużo, przed nami miesiąc oczekiwania i dużej niepewności, a później… mam nadzieję, że będzie cieszyć się grą Rakowa i wspólnie przeżywać piękne chwile!

✒️ Adrian Jabłoński

📸 Marek Tęcza Fotografia

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.