Przerwa reprezentacyjna już za nami, a w kwiecień wchodzimy bardzo mocno. Już dziś o 14:45 na Limanowskiego Raków Częstochowa podejmie Widzew Łódź. Drużyna gości rozbudziła apetyty swoich kibiców mocnymi ruchami na rynku transferowym, ale na ten moment na niewiele się to zdaje. Widzew nie może wygrzebać się ze strefy spadkowej, na ławce trenerskiej zasiada już czwarty trener w tym sezonie, a nastroje wokół klubu robią się bardzo złe. Dla nich będzie to kolejny mecz o przetrwanie i z pewnością zrobią wszystko, aby z Częstochowy wywieźć komplet punktów.
Raków z kolei również ma swoje problemy i w pewnym sensie również walczy o przetrwanie. Ligowe podium jest jeszcze w zasięgu ręki, ale kolejna strata punktów może zepchnąć „Medaliki” w środek tabeli. Raków przegrał już 10 meczów w tym sezonie, a od dwóch kolejek nie zdobył kompletu punktów. W perspektywie jest jeszcze czwartkowy półfinał Pucharu Polski z GKS-em Katowice, ale dziś chyba nikt w klubie nie myśli o tym meczu. Liczy się Widzew, z którym obowiązkiem jest zdobycie trzech „oczek” i utrzymanie kontaktu z czołówką.
W pierwszym meczu w Łodzi czerwono-niebiescy wygrali skromnie 1:0, bramkę strzelił w doliczonym czasie gry Lamine Diaby-Fadiga.
Fot. Marek Tęcza
























