Raków Częstochowa wykorzystał przerwę reprezentacyjną na sparing z Polonią Bytom. Spotkanie rozegrano na bocznym boisku przy Limanowskiego 83, choć pierwotnie mecz miał odbyć się w Poczesnej. Czerwono-niebiescy nie mieli większych problemów z rywalem i wygrali 4:1.
Mecz był zamknięty dla publiczności i mediów. Tomasz Kaczmarek miał więc okazję spokojnie sprawdzić kilka wariantów taktycznych i przyjrzeć się zawodnikom, którzy w ostatnim czasie mieli mniej okazji do gry. W wyjściowym składzie znalazł się m.in. Fran Tudor, który tym razem mógł być sprawdzany zarówno na prawej stronie defensywy, jak i w roli wahadłowego.
Raków od początku ruszył do ataku i bardzo szybko ustawił sobie spotkanie. W 7. minucie wynik otworzył Adin Molnar, a chwilę później było już 2:0. Na listę strzelców wpisał się Bogdan Mircetić, który w ostatnich tygodniach coraz mocniej zaznacza swoją obecność.
Polonia nie zamierzała jednak składać broni. W 36. minucie kontaktowego gola zdobył Kamil Wojtyra. Były napastnik Skry Częstochowa wykorzystał swoją sytuację i do przerwy Raków prowadził już tylko 2:1.
Po zmianie stron gospodarze ponownie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Już cztery minuty po wznowieniu gry trzeciego gola dla częstochowian strzelił Nils Zätterström. Polonia nie zdążyła się na dobre otrząsnąć, a chwilę później było 4:1.
W 55. minucie drugie trafienie dorzucił Mircetić, kompletując dublet. Dla zawodnika, który wcześniej często musiał zadowalać się krótkimi występami, to kolejny sygnał, że obecnie znajduje się w dobrej formie. W dwóch ostatnich meczach zdobył już trzy gole.
Raków spokojnie dowiózł zwycięstwo do końcowego gwizdka. Sparing nie przynosi oczywiście ligowych punktów, ale dla częstochowian był dobrą okazją do złapania rytmu i sprawdzenia kilku rozwiązań przed kolejnym ważnym spotkaniem.
A na ligowe emocje nie trzeba będzie długo czekać. W piątek, 9 października, Raków zmierzy się u siebie z GKS-em Katowice. Początek meczu zaplanowano na godz. 20:30. Czerwono-niebiescy będą chcieli przełożyć dobrą dyspozycję ze sparingu na ligę i wreszcie zapunktować.
Fot. Marek Tęcza


















