NIE CHODZI O TO, ŻEBY ZMIENIĆ CAŁY ŚWIAT. WYSTARCZY ZMIENIĆ SWOJE OTOCZENIE

Z Piotrem Machurą, prezydentem Rotary Club Częstochowa w kadencji 2026/2027, rozmawiamy o ponad 30 latach działalności częstochowskiego klubu, pomaganiu innym, pieniądzach, które mają konkretny cel, oraz o tym, dlaczego Rotary chce przede wszystkim łączyć ludzi. Nie zabrakło też rozmowy o Miasteczku Zdrowia, profilaktyce i planach klubu na najbliższy rok.

ŻYCIE REGIONU: Zacznijmy szerzej. Rotary Club Częstochowa działa już ponad trzy dekady. Co jest najważniejszą ideą tego klubu?

PIOTR MACHURA: Żeby dobrze to zrozumieć, trzeba zacząć od Rotary International. To ogólnoświatowa organizacja charytatywna, która powstała w Chicago w 1905 roku. Paul Harris zaprosił trzech znajomych na spotkanie, podczas którego mieli wymieniać się myślami, opiniami i pomysłami. Z czasem powstała organizacja, która rozrosła się do ogromnych rozmiarów.

Chodzi przede wszystkim o to, żeby ludzie z różnych profesji spotykali się i wspólnie wspierali lokalne inicjatywy. Szczególnie ważne są dla nas ochrona zdrowia i edukacja, ale oczywiście pomagamy także w innych obszarach. Stąd nasza działalność charytatywna związana z pomocą dzieciom i służbie zdrowia.

ŻR: Rotary jest organizacją apolityczną. Dlaczego to takie ważne?

PM: Bo poglądy polityczne bardzo często służą dzieleniu ludzi, a intencją i misją Rotary jest łączyć, a nie dzielić. Jednym z naszych podstawowych założeń jest służba ponad własne interesy. Nie pytamy człowieka, jakie ma poglądy polityczne. Ważne jest to, co chce zrobić dla innych.

Tegoroczne hasło Rotary International brzmi „Create Lasting Impact”. Można je przełożyć jako tworzenie dobra, które zmienia świat. Nie chodzi jednak o to, żeby od razu zmienić cały świat. Wystarczy zmienić swoje otoczenie, pomóc komuś obok siebie. Taki efekt może później iść dalej.

ŻR: Po ponad 30 latach działalności, co uważa Pan za największy dorobek częstochowskiego Rotary?

PM: Trudne pytanie. Na pewno sukcesem jest to, że jesteśmy obecni w świadomości mieszkańców Częstochowy, między innymi dzięki organizacji takich wydarzeń jak Miasteczko Zdrowia. Ale dla mnie równie ważne jest to, że stworzyła się grupa ludzi, która chce ciągle ze sobą być i razem działać. W dzisiejszych czasach to wcale nie jest takie oczywiste.

Jednym z elementów, który nas integruje, są wspólne wyjazdy – kulturalne, krajoznawcze, czasem po prostu spotkania, podczas których można się lepiej poznać i wpaść na nowe pomysły. Samo spotykanie się co tydzień nie byłoby wystarczającym powodem, żeby taka grupa mogła działać przez 32 lata. Wspólne działania dają ogromną satysfakcję.

ŻR: Gdyby miał Pan wskazać jedną rzecz, którą chciałby Pan zostawić w pamięci częstochowian jako znak działalności Rotary, byłoby to zdrowie czy raczej umiejętność łączenia ludzi?

PM: Dla mnie ogromne znaczenie ma usuwanie podziałów. Jestem przeciwnikiem dzielenia ludzi poprzez politykę, religię czy inne obszary na lepszych i gorszych. To zwykle prowadzi do bardzo głębokich konfliktów. Oczywiście materialna pomoc jest niezwykle istotna, ale praca nad tym, żeby usuwać podziały, jest dla mnie równie ważna.

Od lat wspieramy też dwa ośrodki pomagające dzieciom z różnymi problemami – środowiskowymi czy zdrowotnymi. Trafiają tam dzieci z trudnych warunków, czasem dotknięte przemocą, alkoholem czy innymi dramatycznymi sytuacjami. To najbardziej bezbronne osoby, jakie można sobie wyobrazić. Ludzie pracujący z nimi wykonują ogromną pracę, żeby przywrócić je społeczeństwu albo zapewnić im możliwie dobry komfort życia. Pieniądze, które udaje nam się zebrać podczas naszych wydarzeń, w dużej części trafiają właśnie do takich miejsc. W trakcie imprezy odbędzie się symboliczne przekazanie czeków tym dwóm środkom.

ŻR: No właśnie, jednym z najważniejszych wydarzeń Rotary jest Miasteczko Zdrowia. Skąd wziął się pomysł?

PM: Chcieliśmy zorganizować wydarzenie, które swoim zasięgiem obejmie znacznie większą część częstochowskiej społeczności niż pomoc skierowana do pojedynczej osoby czy konkretnego projektu. Wcześniej pomagaliśmy między innymi poprzez zakup sprzętu medycznego, karetkę czy wsparcie różnych inicjatyw. Miasteczko Zdrowia miało dać mieszkańcom coś niematerialnego – wiedzę o profilaktyce, dostęp do badań i możliwość rozmowy ze specjalistami.

Pierwsza edycja odbyła się na placu Biegańskiego. Głównym problemem okazała się pogoda, dlatego zaczęliśmy szukać miejsca pod dachem. Współpraca z Galerią Jurajską bardzo dobrze się sprawdziła. Przy okazji ubiegłorocznego wydarzenia okazało się, że można połączyć wymiar społeczny z normalnym funkcjonowaniem galerii.

ŻR: Czyli Miasteczko Zdrowia to nie tylko badania?

PM: Właśnie. Dla mnie najważniejsza jest edukacja. Profilaktyka jest ciągle niedoceniana, a dzięki wiedzy możemy przez wiele lat poprawiać jakość swojego życia. Chodzi o to, żeby wiedzieć, czego unikać, jak się odżywiać, jak radzić sobie ze stresem i kiedy szukać pomocy.

Bardzo ważny jest też związek między psychiką a zdrowiem fizycznym. Nadal mamy problem z tym, że osoba korzystająca z pomocy psychologa czy psychiatry jest postrzegana jako ktoś, z kim „jest coś nie tak”. Tymczasem dbanie o własną głowę powinno być czymś normalnym. Nie chodzi o to, że podczas jednego wydarzenia wyleczymy człowieka. Możemy natomiast dać mu wskazówkę, kierunek działania i pokazać, że warto coś ze sobą zrobić.

Będą wykłady i konsultacje między innymi z ortopedami i kardiologami. Będzie też sporo aktywności – joga, zumba, muzyka. Chodzi o to, żeby stworzyć atmosferę, która zachęci ludzi do zadbania o siebie, a nie tylko do jednorazowego wykonania badania.

ŻR: Co konkretnie będzie można zrobić podczas Miasteczka Zdrowia?

PM: Program jest bardzo szeroki. Oprócz podstawowych badań będą konsultacje specjalistyczne. Będzie można skorzystać między innymi z badań słuchu i konsultacji audiologicznych, dermatologicznych czy endokrynologicznych. Pojawią się także osoby związane z aktywnością fizyczną i zdrowym stylem życia.

Wśród osób zaangażowanych w wydarzenie są także członkowie naszego klubu. Profesor Janusz Szopa będzie opowiadał o jodze akademickiej, którą sam stworzył i z którą propaguje w całej Polsce.  Dr Paweł Zejler z Europejskiego Centrum Chirurgi Ręki, będzie występował z wykładem na temat przeciążeń kończyn.

ŻR: Wspomniał Pan o pieniądzach. Jak wygląda organizacja tak dużego wydarzenia od kuchni?

PM: Tego uczestnik właściwie nie widzi. Najpierw są formalności, umowy ze sponsorami, rozmowy i przekonywanie kolejnych firm, żeby chciały się zaangażować. Dla nas bardzo ważny jest efekt charytatywny. Skoro wydajemy pieniądze na artystów, organizację i całą infrastrukturę, musimy zadbać o to, żeby po odliczeniu kosztów zostały środki, które możemy przekazać na pomoc.

Trzeba więc pukać do kolejnych drzwi. Rozmawiamy między innymi z PZU Zdrowie, ( PZU jest  głównym sponsorem  Miasteczka zdrowia i Kultury), FC Auto, Diagnostyką czy dystrybutorem rowerów marki Giant. To wszystko trzeba policzyć, bo naszym celem nie jest samo zorganizowanie efektownej imprezy, ale przede wszystkim zebranie pieniędzy, które później zostaną wykorzystane w konkretnym celu.

Do tego dochodzi cała logistyka: kontakty z Galerią, uczestnikami i prasą, ustawienie sceny, nagłośnienie, przygotowanie miejsc dla poszczególnych wystawców. Tego na plakacie nie widać, a jest tego naprawdę sporo.

Chciałbym w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować dyrekcji Galerii Jurajskiej za ich ogromny wkład organizacyjny i finansowy w przygotowanie Miasteczka.

ŻR: A dlaczego nie ma po prostu tradycyjnej puszki, do której mieszkańcy mogliby wrzucić pieniądze?

PM: Odwiedzający imprezę będą mogli wziąć naszą ulotkę i dokonać przelewu na nasze konto. Zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, ponieważ publiczna zbiórka wymaga spełnienia dodatkowych formalności i zgód. Przelew na konto jest znacznie prostszy i przejrzysty.

ŻR: Rotary działa nie tylko lokalnie. Jak wyglądają kontakty z innymi klubami i co daje wam międzynarodowa współpraca?

PM: Rotary jest zorganizowane tak, że kluby z różnych krajów mogą ze sobą współpracować. W tej chwili pracujemy między innymi nad projektem z klubem z Bielefeld w Niemczech. Chcemy wspólnie przygotować projekt grantowy. Dwa kluby deklarują środki, zgłaszają projekt do Rotary Polska i Rotary International, a jeśli wpisuje się on w misję organizacji, Rotary International może dołożyć do niego wielokrotnie większą kwotę.

Bardzo ważna jest też Międzynarodowa Wymiana Młodzieży. W Częstochowie przez lata gościliśmy młodych ludzi między innymi z Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Australii czy Niemiec. Młody człowiek przyjeżdża do Polski i mieszka kolejno u kilku rodzin, chodzi do szkoły, poznaje kraj z różnych perspektyw. My w zamian również możemy wysłać młodego człowieka za granicę. To jest niepowtarzalne doświadczenie dla młodych ludzi, bo pozwala zobaczyć inne kultury i nauczyć się funkcjonowania poza własnym środowiskiem. Przede wszystkim jednak pozwala niwelować stereotypy w myśleniu o „innych”

Co ważne, taka osoba wcale nie musi pochodzić z rodziny związanej z Rotary. Jeżeli jest zdolna i potrzebuje takiej szansy, może z niej skorzystać.

ŻR: Wokół Rotary funkcjonuje czasem przekonanie, że to klub dla ludzi bardzo zamożnych albo wręcz elitarne stowarzyszenie. Jak jest naprawdę?

PM: Powiedziałbym, że bardziej chodzi o poziom świadomości niż o majątek. Oczywiście są składki i wpisowe, ale nie chodzi o to, żeby zgromadzić ludzi tylko dlatego, że dużo zarabiają. Ważne jest to, co ktoś osiągnął dzięki pracy, wiedzy i samokształceniu oraz co może wnieść do wspólnego działania.

Dbamy też o to, żeby klub był różnorodny zawodowo. Dobrze, kiedy mamy lekarza, prawnika, inżyniera, przedsiębiorcę, urzędnika i przedstawicieli innych profesji. Chodzi o stworzenie zespołu, który się uzupełnia.

Przyjęcie nowej osoby nie jest automatyczne. Kandydatura jest poddawana tajnemu głosowaniu i wystarczy jeden głos sprzeciwu, żeby dana osoba nie została członkiem. To ważne, bo zależy nam na tym, żeby osoba przyjęta do klubu pasowała do jego systemu wartości.

ŻR: Czy członkowie Rotary działają pro bono?

PM: Tak. Nie otrzymujemy żadnych pieniędzy.

Każdy płaci składki, z których utrzymywana jest organizacja, ale najważniejszym „kosztem” jest czas. Spotykamy się w środy przy kolacji, ale praca odbywa się przede wszystkim pomiędzy spotkaniami. Trzeba organizować wydarzenia, rozmawiać ze sponsorami, przygotowywać projekty, jeździć na spotkania.

Decyzja o zostaniu prezydentem oznacza zgodę na poświęcenie sporej ilości czasu, czasem kosztem prywatnych czy zawodowych obowiązków. Jeżeli ktoś myśli, że członkostwo w Rotary daje jakieś finansowe profity, to jest w błędzie. Dla mnie największą wartością jest możliwość zrobienia czegoś konkretnego.

ŻR: Co sprawia, że tak dokładnie pilnujecie, kto może zostać członkiem klubu?

PM: Zależy nam na tym, żeby opinia o Rotary i prestiż związany z obecnością w klubie nie zostały zachwiane przez działania, które nie mieszczą się w naszym systemie wartości. To także kwestia zaufania. Ludzie muszą mieć pewność, że pieniądze i czas przeznaczane na pomoc trafiają tam, gdzie powinny.

ŻR: Czy pomaganie innym zmieniło Pana sposób patrzenia na ludzi i własne miejsce w społeczeństwie?

PM: W moim przypadku ten społecznikowski pierwiastek pojawił się już w liceum. Dużo zawdzięczam harcerstwu i mentorowi z tamtych lat. To było takie ziarenko, które później przez całe życie ze mną zostało.

Zawsze uważałem, że nie można tylko brać i patrzeć na siebie. Trzeba też podzielić się tym, co udało się człowiekowi zdobyć. Czasem są to pieniądze, czasem wiedza albo czas. Jeszcze zanim zostałem członkiem Rotary, współpracowałem z kuratorką zajmującą się rodzinami w trudnej sytuacji i co roku pomagałem wysyłać kilkoro dzieci na wakacje.

Przez lata wspierałem również program In Vitro realizowany przez miasto. Rodzinom, którym dzięki programowi udało się mieć dziecko, przekazywałem wózki. Jeśli dobrze pamiętam, było ich 76.

ŻR: Rotary pomaga także poza Częstochową?

PM: Oczywiście. W ostatnich latach bardzo mocno wspieramy Ukrainę. Dostarczaliśmy między innymi sprzęt medyczny, agregaty czy samochód. Wojna jest naszym największym wrogiem. Jest wynikiem podziałów , pielęgnowania resentymentów i realizowania partykularnych interesów. Zwykli ludzie na tym tylko cierpią. Kiedy widzi się, w jakich warunkach są pracują lekarze, w jakich operują, jak często ludzie  muszą żyć bez ogrzewania, wody czy jedzenia, trudno przejść obok tego obojętnie.

Rotary ma ten wymiar lokalny, ale też międzynarodowy. Możemy dzięki temu reagować tam, gdzie pomoc jest potrzebna, a jednocześnie korzystać z doświadczenia i możliwości innych klubów.

ŻR: Jest Pan prezydentem Rotary Club Częstochowa w kadencji 2026/2027. Jakie cele postawił Pan sobie na ten rok?

PM: Chcę przede wszystkim kontynuować i rozwijać Miasteczko Zdrowia. Ale chciałbym też wprowadzić jeszcze jedną imprezę, która z czasem mogłaby stać się drugim flagowym wydarzeniem Rotary Częstochowa.

Bardzo zależy mi także na realizacji wspomnianego grantu z niemieckim klubem. To dla mnie ważny i ambicjonalny cel, bo dzięki niemu będziemy mogli przekazać większe środki na konkretną pomoc. Chciałbym również zorganizować dla członków klubu kilka wydarzeń kulturalnych oraz wiosenny wyjazd integracyjny do któregoś z naszych południowych sąsiadów.

ŻR: I na koniec – jednym zdaniem. Czym dla Pana osobiście jest Rotary?

PM: Możliwością realizowania siebie i swojej potrzeby pomagania innym.

A jeśli mogę powiedzieć trochę szerzej, to przez całe życie pracowałem. Skończyłem Politechnikę Częstochowską, od początku byłem związany z biznesem ojca, później prowadziłem z nim firmy, zakładałem własne. Rotary jest dla mnie trochę innym światem, odskocznią od codzienności związanej z prowadzeniem firmy.

Daje mi też poczucie, że można zrobić coś, co wykracza poza własne życie i własne interesy.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.