Dziś wieczorem Raków Częstochowa zagra na włoskiej ziemi w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Rywalem „Medalików” będzie ACF Fiorentina.
Zespół z Florencji ma swoje miejsce w historii włoskiej i europejskiej piłki, ale obecny sezon jest bardzo trudny dla podopiecznych Paolo Vanoliego. Jego zespół zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową Serie A. W marcu Fiorentina rozegrała dwa mecze ligowe, w których nie strzeliła bramki i zdobyła zaledwie jeden punkt. Była także bardzo blisko odpadnięcia z Ligi Konferencji Europy, a wyeliminować ją mogła… Jagiellonia Białystok. Na Artemio Franchi Jaga zagrała prawdziwy koncert, odrobiła trzy bramki straty i dopiero w dogrywce dała sobie wydrzeć szansę na awans do kolejnej rundy.
Raków na wiosnę jeszcze nie grał w europejskich pucharach. Wszystko przez to, że czerwono-niebiescy zajęli drugie miejsce w fazie grupowej i byli rozstawieni od razu w 1/8 finału. Wejście w tę rundę też mieli bardzo ciężkie, ale mecz z Lechem Poznań oraz ostatni triumf nad Pogonią Szczecin wlały sporo optymizmu w serca kibiców Rakowa.
Częstochowianie w obecnej edycji LKE jeszcze nie przegrali i stracili zaledwie dwa gole. Żelazna defensywa z pewnością przyda się dziś wieczorem, ale liczymy też na udane wypady w pole karne rywala. To naprawdę może się udać! Początek meczu o godzinie 21:00.
Fot. Marek Tęcza Fotografia
























