Miał być wieczór przełamania, a wyszedł kolejny bolesny rozdział w sezonie drużyny Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. Zielonogórski Falubaz wygrał pod Jasną Górą 50:40, a częstochowianie dopisali do swojego konta już jedenastą porażkę z rzędu.
Początek spotkania zwiastował kłopoty. Jeszcze zanim rywalizacja na dobre się rozkręciła, Rohan Tungate wjechał w taśmę i gospodarze musieli odrabiać straty praktycznie od pierwszego biegu. Goście błyskawicznie wykorzystali okazję, dobrze wychodzili spod taśmy i po kilku wyścigach kontrolowali sytuację.
Włókniarz długo nie potrafił znaleźć odpowiedzi. Dopiero siódmy bieg tchnął w miejscowych trochę życia. Tungate kapitalnie wmieszał się między zawodników Falubazu, a pech Leona Madsena, który zanotował defekt, sprawił, że gospodarze w końcu zapisali drużynowe zwycięstwo. Problem w tym, że na tablicy wyników wciąż świeciło 16:26.
Po równaniu toru kibice mogli uwierzyć, że jeszcze coś z tego będzie. Jaimon Lidsey i Szymon Ludwiczak odrobili dwa punkty, chwilę później świetnie pojechał Tungate, a Włókniarz zaczął łapać kontakt. W powietrzu czuć było, że gospodarze wreszcie złapali rytm.
I właśnie wtedy wszystko się posypało.
Najpierw uciekła kolejna szansa na zmniejszenie strat, a później Falubaz wyprowadził cios, po którym gospodarze już się nie podnieśli. Dominik Kubera pewnie wygrał wyścig, Damian Ratajczak skutecznie odpierał ataki Tungate’a, a wynik 5:1 dla gości praktycznie zamknął temat zwycięstwa. Przewaga urosła do dwunastu punktów i emocje związane z końcowym rozstrzygnięciem właściwie się skończyły.
Na tle drużyny zdecydowanie wyróżniał się Tungate. Australijczyk był najjaśniejszym punktem Włókniarza, zgarniając trzy indywidualne zwycięstwa i ciągnąc zespół, ile tylko się dało. Reszta ekipy miała jednak spore problemy ze znalezieniem odpowiedniej prędkości. Leon Madsen walczył nie tylko z rywalami, ale też ze sprzętem, a zdobyte pięć punktów z dwoma bonusami trudno uznać za wynik, którego oczekiwano od lidera.
Falubaz z kolei pokazał więcej spokoju i konsekwencji. Świetnie spisali się młodzieżowcy, swoje zrobił Kubera, a zielonogórzanie nie dali się wybić z rytmu nawet wtedy, gdy Włókniarz próbował wrócić do gry.
W biegach nominowanych goście dali odpocząć seniorom i postawili na juniorów, dzięki czemu gospodarze zdołali jeszcze nieco zmniejszyć rozmiary porażki. Końcowy wynik wygląda więc odrobinę lepiej, niż wskazywał przebieg zawodów, ale punktów od tego nie przybyło.
W Częstochowie znów pozostaje tylko pytanie: ile jeszcze potrwa ta seria? Przełamanie było blisko jedynie przez kilka wyścigów. Potem wszystko wróciło do dobrze znanego scenariusza.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 40 pkt.
9. Rohan Tungate – 12 (t,3,3,1,3,2)
10. Sebastian Szostak – 1+1 (1*,-,-,-)
11. Jakub Miśkowiak – 8+1 (1,3,1,0,2,1*)
12. Mads Hansen – 7+1 (2,0,3,0,2*)
13. Jaimon Lidsey – 8 (0,2,3,0,0,3)
14. Szymon Ludwiczak – 4 (0,1,2,1,0)
15. Franciszek Karczewski – 0 (0,0,-)
16. Alan Ciurzyński – NS
Stelmet Falubaz Zielona Góra – 50 pkt.
1. Dominik Kubera – 10+1 (2*,3,2,3,-)
2. Andrzej Lebiediew – 6+1 (1,1,1*,3)
3. Przemysław Pawlicki – 9 (3,2,2,2,-)
4. William Cairns – 1+1 (0,1*,0,-,-)
5. Leon Madsen – 5+2 (3,d,1*,1*,-)
6. Oskar Hurysz – 8+1 (2*,3,2,1)
7. Damian Ratajczak – 11+1 (3,2,2*,1,3)
8. Mitchell McDiarmid – 0 (0,0)
Fot. Tomasz Wójciak




























