Serce do… perfekcyjnej walki

Prowadzi klub sportów walki w Częstochowie o wymownej nazwie: Quick Shot Kickboxing. Ma serce do walki, co udowodnił na ringu i w kadrach filmu fabularnego, emitowanego do tej pory na jednym z kanałów. Jest pasjonatem metodologii treningowej, uczy bycia twardym. Na naszych skrzynkach dla przedsiębiorczych zasiada dziś Łukasz Wabnic – mistrz kickboxingu.

Życie Regionu: Nie wszyscy kojarzą różnice pomiędzy stylami sztuk walki. Na czym polega kickboxing fullcontact i czym różni się, przykładowo od… karate czy MMA?

Łukasz Wabnic: Kickboxing fullcontact polega na ciągłej walce z wykorzystaniem ciosów bokserskich oraz kopnięć, ale… wyłącznie powyżej pasa. Zawodnicy walczą w rękawicach i ochraniaczach, co stanowi ważny czynnik bezpieczeństwa. Kopnięcia powyżej pasa wykluczają ewentualną kontuzję tak delikatnej struktury, jaką jest kolano. Mam świadomość dużej popularności MMA, jednak pod względem urazów niesie ogromne ryzyko – chociażby z uwagi na niskie kopnięcia w kończyny czy uderzenia na całe ciało. Gołym okiem widać utratę pełnego zdrowia u zawodników MMA, nie mówiąc o długotrwałych dolegliwościach. Mam prawie 40 lat, trenuję nieprzerwanie od 14. roku życia i dzięki właściwej, bezpiecznej specyfice kickboxingu zachowuję pełną sprawność oraz zdrowie. Zachęcam do zerknięcia na stronę quickshot.com.pl tam w zakładce „Trenerzy” są fragmenty moich walk z 1 sezonu startowego, gdy byłem 18-sto latkiem. Dobry standard treningowy i zdrowie… ciągle takie samo.

Życie Regionu: Kilka słów o Klubie Quick Shot Kickboxing: kiedy powstał, do kogo kierowana jest oferta i czy jest to samofinansująca się działalność gospodarcza.

Łukasz Wabnic: Działamy w formie stowarzyszenia jako Klub, który powstał w kwietniu 2018 roku. Finansujemy swoją działalność w głównej mierze ze składek członkowskich – wysokość składki wynosi obecnie 180 zł miesięcznie. Oferta Klubu jest skierowana do wszystkich osób, niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. Uczestnicy treningów mogą tu rozwijać się poprzez konkretny sport walki, który wzmacnia mięśnie, poprawia refleks i buduje charakter. W klubie prowadzimy dwie główne sekcje: boks i kickboxing.

Życie Regionu: Zapewne dzieci garną się do klubowych zajęć. Czy ich rodzicom chodzi jedynie o to, by „nie dały sobie dmuchać w kaszę” i miały szybszą rękę?

Łukasz Wabnic: Z perspektywy bezpieczeństwa sprowadzanie sportu z udziałem dzieci i młodzieży jedynie do wymiaru fizycznej konfrontacji czy „szybkiej ręki” jest dużym uproszczeniem. Samoobrona to ostatni element w strukturze bezpieczeństwa osobistego. Trening kickboxingu/boksu buduje u trenujących przede wszystkim odporność psychiczną, samokontrolę oraz poczucie własnej wartości. Badania naukowe nad kulturą fizyczną w kontekście bezpieczeństwa dowodzą, że wyszkolenie w sportach walki wpływa na spadek poziomu agresji reaktywnej, a osoby trenujące częściej omijają zachowania ryzykowne. Najskuteczniejszym systemem bezpieczeństwa jest ten, który nie dopuszcza do zaistnienia incydentu.

Życie Regionu: Przyznaję, takie wnioski robią wrażenie. Proszę podać powód wybuchu swojej pasji, czy był to idol… np. osoba Bruce Lee, a może komandos filmowy Rambo?

Łukasz Wabnic: W moim przypadku nie był to filmowy bohater, lecz proza życia. Wszystko zaczęło się od zwykłej szkolnej awantury, co właśnie stało się dla mnie impulsem, by wejść na salę treningową. Szczegółowo opowiadam o tej historii w programie „Rozmowy ze Smakiem”, a wywiad można obejrzeć  na kanale YouTube. Zachęcam do jego wysłuchania, bo zdobyłem się tam na odwagę i zagrałem… na ukulele.

Życie Regionu: Jest pan nagradzanym kickbokserem. Kilka słów o swojej smoczej drodze, czyli od pierwszych treningów do… mistrza kraju i Europy.

Łukasz Wabnic: Przyznaję, to droga wyrzeczeń i mozolnego treningu, gdzie pot lał się strumieniami. Ale cierpliwość, pancerna konsekwencja i odwaga – to podstawa jakichkolwiek sukcesów. A w sporcie jak w życiu, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Mówiąc prostym jęsykiem: droga od pierwszych kroków na sali treningowej aż do dziś, wymagała niezliczonych godzin powtarzalnej pracy, uporu i silnego charakteru.

Życie Regionu: Co tak naprawdę potrafi zawodnik, który zdobył II DAN w kickboxingu? Parę zdań dla Czytelników Życia Regionu o mistrzowskich stopniach i pasach w tym sporcie.

Łukasz Wabnic: Wyjaśnijmy Czytelnikom co tak naprawdę oznacza japońskie określenie DAN…To mistrzowski stopień zaawansowania stosowany w sztukach i sportach walki, utożsamiany z czarnym pasem. Kolejne stopnie DAN nadawane są według zasady, że im wyższa cyfra, tym wyższy stopień mistrzowski.  Powszechna teoria w Polskim Związku Kickboxingu – czyli podmiocie nadającym ten stopień głosi, że II DAN zdobywa się m.in.  za perfekcyjne umiejętności techniczne. Natomiast kolejne stopnie DAN komisja przyznaje za działalność na rzecz rozwoju dyscypliny. Jestem z natury działaczem, więc mam aspiracje,  aby sięgać po wyższe stopnie.

Życie Regionu: Proszę pochwalić się wychowankami. Są jakieś spektakularne osiągnięcia Klubowiczów i czy może jakiś uczeń dogonił już samego mistrza?

Łukasz Wabnic: Zawsze, gdy wyjeżdżamy na zawody, wracamy z medalami. W tym roku moja uczennica – Anna Kościelna – została uznana przez trenera kadry narodowej za najlepszą zawodniczkę całego turnieju. Mam wypracowany, sprawdzony system treningowy, który daje gwarancję sukcesu, ale zawodnik musi być gotowy na ciężką pracę i bezwzględne przestrzeganie założonego planu treningowego. Czy ktoś mnie dogania? Byłbym szczęśliwy gdyby tak było i szukam takiej perełki, kogoś z talentem i pełnym zaangażowaniem, kto chciałby pójść tą trudną drogą i przebić moje osiągnięcia. To wymaga długodystansowego działania.

Życie Regionu: Opuszczamy deski ringowe i stajemy na innych deskach. Jest pan też… pasjonatem aktorstwa, więc muszę spytać o film „Serce do walki”. Proszę opowiedzieć o tej swojej przygodzie i czy coś z niej dalej wynika…

Łukasz Wabnic: Udział w filmie i serialach był dla mnie świetną przygodą, ale prowadzenie Klubu jest dla mnie większym wyzwaniem. To pełen emocji wielowątkowy serial, który dzieje się naprawdę. Ponadto specyfika pracy szkoleniowca, którego celem jest pomaganie ludziom w stawaniu się lepszymi, jest czymś szczególnie wartościowym.

Życie Regionu: Marzenia, plany na przyszłość, bo zapewne takowe są…

Łukasz Wabnic: Mam bardzo sprecyzowane marzenia. Chcę organizować wydarzenia sportowo-kulturalne, które przynosiłyby realną korzyść finansową walczącym. Zależy mi też na generalnej modernizacji Klubu. Szukam działaczy, którzy chcieliby włączyć się w te projekty i znaleźć dla siebie miejsce na naszym pokładzie. Już niebawem klub otworzy się na współpracę z nowymi szkoleniowcami kickboxingu i z samorządami gospodarczymi. Jeśli zatem ktoś z Czytelników zna taką osobę – proszę o kontakt.

Życie Regionu: Poproszę krótko zachęcić do członkostwa w Klubie przy al. NMP 12 C…

Łukasz Wabnic: Tu mnie pan zaskoczył, panie redaktorze, ale przyszła mi taka oto refleksja, że najlepszym dla człowieka jest ciągła nauka i wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Teraz zwrócę się do przyszłego członka Klubu:

Jeśli chcesz, w celu rozwoju osobistego, stoczyć walkę z samym sobą, jestem przekonany, że oferta mojej dyscypliny będzie dla ciebie najlepsza. Tu zacytuję słowa, które dla niektórych znaczą wiele: „Łapię chwile ulotne jak ulotka, ulotne chwile łapię jak fotka”. Trening, praca nad sobą, nadanie czynnościom jakiegoś sensu – to jeden ze sposobów, by nadać życiu fajnego wymiaru.

Dziękuję za rozmowę:            Jerzy Skrzynecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.