WŁÓKNIARZ POSTRASZYŁ SPARTĘ

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa nie przestraszył się lidera we Wrocławiu. „Lwy” po ośmiu wyścigach przegrywały z Betard Spartą 21:27, ale mecz zakończył się przedwcześnie. Wszystko przez potężną ulewę, która przeszła nad Stadionem Olimpijskim.

Spotkanie rozpoczęło się wcześniej niż planowano, bo prognozy pogody dla Wrocławia nie pozostawiały złudzeń. Nad stadionem wisiały ciężkie chmury, a organizatorzy chcieli zrobić wszystko, by odjechać przynajmniej osiem biegów i zaliczyć wynik. Przez pierwszą część zawodów zawodnicy praktycznie bez przerw wyjeżdżali na tor.

I trzeba przyznać, że Włókniarz szybko pokazał, że nie przyjechał do Wrocławia tylko po to, żeby odhaczyć ostatni mecz rundy zasadniczej. Już w pierwszym biegu Jakub Miśkowiak i Sebastian Szostak świetnie ruszyli spod taśmy. Gospodarze jednak szybko odpowiedzieli, a Artiom Łaguta z Bartłomiejem Kowalskim uporali się z częstochowskimi zawodnikami.

Podobny scenariusz zobaczyliśmy w trzeciej gonitwie. „Lwy” ponownie dobrze wystartowały, ale na dystansie swoją robotę zrobił Łaguta. Sparta zaczęła budować przewagę, ale długo nie mogła odskoczyć częstochowianom.

Po pięciu wyścigach gospodarze prowadzili zaledwie 17:13. Włókniarz cały czas był więc w grze, a trudny, coraz bardziej mokry tor wcale nie wyglądał na przeszkodę dla zawodników spod Jasnej Góry.

Najlepiej w tych warunkach radził sobie Jakub Miśkowiak. Częstochowski zawodnik był tego wieczoru zdecydowanie najmocniejszym punktem Włókniarza. Wygrał wszystkie cztery swoje wyścigi i uzbierał komplet 12 punktów. Na mokrym torze czuł się naprawdę świetnie.

W siódmym biegu kibice Włókniarza mieli kolejne powody do radości. Alan Ciurzyński wyszedł na prowadzenie i przez chwilę zanosiło się na niespodziankę. Junior nie zdołał jednak utrzymać pierwszej pozycji. Najpierw wyprzedził go Maciej Janowski, a później Artiom Łaguta uporał się z Rohanem Tungate’em.

Po ośmiu wyścigach Sparta prowadziła 27:21. I właśnie wtedy pogoda powiedziała „koniec”. Nad Stadionem Olimpijskim rozpętała się potężna ulewa. Tor został zalany, a sędzia zdecydował, że zawodów nie uda się już wznowić.

Włókniarz może więc mieć spory niedosyt. Częstochowianie przegrywali tylko sześcioma punktami, a do końca spotkania pozostało jeszcze sporo ścigania. Trudno powiedzieć, jak potoczyłaby się dalsza część meczu, szczególnie że Jakub Miśkowiak był tego dnia w znakomitej formie.

Ostatecznie Sparta wygrała 27:21 i tym samym przypieczętowała zwycięstwo w rundzie zasadniczej PGE Ekstraligi. Dla Włókniarza był to jednak występ, po którym można było mieć apetyt na znacznie więcej. Deszcz niestety zabrał częstochowianom możliwość walki do samego końca.

Betard Sparta Wrocław – 27 pkt.

9. Artiom Łaguta – 6+2 (1*,3,2*)

10. Maciej Janowski – 5 (2,3)

11. Bartłomiej Kowalski – 4 (2,2)

12. Daniel Bewley – ZZ

13. Brady Kurtz – 6 (1,0,3,2)

14. Mikkel Andersen – 3+2 (2*,1*,0)

15. Marcel Kowolik – 3 (3,0)

16. Nikodem Mikołajczyk – NS

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 21 pkt.

1. Sebastian Szostak – 2+1 (0,1*,1)

2. Jaimon Lidsey – 2 (0,2)

3. Jakub Miśkowiak – 12 (3,3,3,3)

4. Mads Hansen – ZZ

5. Rohan Tungate – 4 (2,1,1)

6. Paweł Caban – 0 (0,-)

7. Alan Ciurzyński – 1 (1,0,0)

Fot. Tomasz Wójciak

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.