Do naszej obszernej fotorelacji z niedzielnych zmagań w Blachowni dołączamy także solidną porcję wyników, które osiągnęli uczestnicy Turnieju dla Dzieci i Młodzieży w rugby.
W niedzielę Blachownia na kilka godzin zamieniła się w prawdziwe centrum młodzieżowego rugby. Na Stadionie Sportowym i sąsiednim boisku Sahara pojawiło się blisko 200 młodych zawodniczek i zawodników. Do wspólnej gry przyjechały ekipy z Łodzi, Krakowa, Rudy Śląskiej i Wrocławia, a gospodarzem całego zamieszania był Rugby Club Częstochowa.
Na boiskach było sporo biegania, walki o piłkę i efektownych akcji, ale równie ważna była dobra zabawa. Organizatorzy zadbali o festynową oprawę, więc między meczami można było skorzystać z dmuchańca czy zajrzeć do strefy gastronomicznej. Z trybun przez cały dzień niósł się doping rodziców, kibiców i mieszkańców Blachowni.
Najmłodsi rywalizowali w kategoriach U9, U11 i U12. Tutaj nie prowadzono oficjalnych tabel ani klasyfikacji. Chodziło przede wszystkim o grę, naukę rugby i zbieranie kolejnych boiskowych doświadczeń. I tego podczas turnieju zdecydowanie nie brakowało.
W kategorii Mikrus U9 częstochowianie mierzyli się z rówieśnikami z Łodzi, Krakowa i Rudy Śląskiej. Młodzi zawodnicy RCC pokazali sporo ambicji, dobrze radzili sobie z piłką i coraz lepiej odnajdywali się w boiskowych zadaniach.
RC Częstochowa U9: Konstanty Adamus, Zofia Malczak, Ignacy Michalak, Zofia Trzyna, Jakiv Verkhaturov, Filip Wachelka, Franciszek Wodzisławski.
Trener: Rafał Lis.
Najwięcej grania mieli uczestnicy kategorii Mini Żak U11. W tej grupie RCC wystawił dwa zespoły, a na boisku pojawiły się także po dwie drużyny Budowlanych Łódź oraz ekipy Juvenii Kraków i Rugby Wrocław. Było dużo szybkich podań, odważnych wejść w obronie i akcji, w których młodzi zawodnicy ani myśleli odpuszczać.
RC Częstochowa U11: Hanna Augustyniak, Wojciech Iwaniec, Maksymilian Jagiełło, Emil Kocik, Jan Krzypkowski, Natan Lamch, Piotr Malczak, Łucja Michalak, Mikołaj Miklus, Kornel Musiał, Filip Nalewajka, Anna Piechota, Nataniel Wachelka, Antonina Zowczak.
Trenerki: Anna Błaszczyk, Aleksandra Adamus, Monika Laskowska.
W kategorii Żak U12 rywalizowali zawodnicy RCC, Juvenii Kraków i Budowlanych Łódź. Częstochowianie pokazali postęp przede wszystkim w organizacji gry w ataku oraz szybkim wznawianiu akcji po szarżach.
RC Częstochowa U12: Aleksander Michalak, Jakub Sołowiej, Tymoteusz Wachelka, Jakub Wodzisławski, Maksymilian Wypych.
Trener: Sławomir Fujarski.
Znacznie bardziej na serio było już na boisku Sahara, gdzie rozegrano oficjalne mecze ligowe młodzików U14. Tutaj o końcową kolejność walczyły trzy zespoły: RC Częstochowa, KS Budowlani Łódź i Juvenia Kraków.
Częstochowianie rozpoczęli od remisu 7:7 z Budowlanymi Łódź. Później przyszły już trudniejsze spotkania. Juvenia Kraków wygrała wszystkie swoje mecze i zgarnęła pierwsze miejsce. Drugą lokatę zajęli Budowlani, a RCC zakończył turniej na trzeciej pozycji.
Wyniki wyglądały następująco:
RC Częstochowa 7:7 KS Budowlani Łódź
Juvenia Kraków 26:7 KS Budowlani Łódź
RC Częstochowa 12:34 Juvenia Kraków
RC Częstochowa 0:31 KS Budowlani Łódź
Juvenia Kraków 10:0 KS Budowlani Łódź
RC Częstochowa 7:24 Juvenia Kraków
Klasyfikacja U14:
Juvenia Kraków
KS Budowlani Łódź
RC Częstochowa
RC Częstochowa U14: Zofia Adamus, Lilianna Dąsal, Adrianna Falana, Mateusz Hyży, Tomasz Kilan, Oliwier Kubanek, Lena Masłowska, Iga Nowacka, Oliwier Pawłowski, Witek Pruban, Igor Rek, Antoni Sadowski, Wiktor Sambor, Lena Sikora, Yoan-Pavlo Verkhaturov, Magdalena Wochnowicz, Fabian Wytrzymały, Adrianna Zborowska, Krystian Zowczak, Alex Żak.
Trenerzy: Adam Marczewski, Arkadiusz Rychter.
Niedzielny turniej pokazał, że młode rugby w Częstochowie i okolicach ma się całkiem dobrze. Do Blachowni przyjechały drużyny z kilku mocnych ośrodków, a młodzi zawodnicy dostali okazję, żeby pograć z rówieśnikami, sprawdzić się w nowych sytuacjach i po prostu dobrze spędzić dzień na boisku.
Dla Rugby Club Częstochowa był to również kolejny sprawdzian organizacyjny. Dwa boiska, kilka kategorii wiekowych, mnóstwo meczów i setki osób na miejscu – wszystko to sprawiło, że Blachownia naprawdę żyła tego dnia rugby.
Fot. Marek Tęcza Fotografia





















