PGE Ekstraliga w sezonie 2026 nabiera rozpędu, jesteśmy już po kilku seriach spotkań i w przypadku Włókniarza Częstochowa niestety nie ma zaskoczeń. Częstochowskie „Lwy” są zdecydowanie najsłabszą drużyną w stawce i kibice oswajają się z myślą, że ten sezon może skończyć się samymi porażkami. W niedzielę częstochowianie podejmują Stal Gorzów i, patrząc na układ sił, to może być okazja do dużo lepszego wyniku niż w poprzednich meczach.
Trener Mariusz Staszewski praktycznie nie zmienił nic względem spotkania w Zielonej Górze. Jedynie w miejsce Alana Ciurzyńskiego awizowany jest Bartosz Śmigielski, ale układ par pozostał bez zmian. Nieco więcej roszad jest za to w składzie gości, tym razem pod numerem jeden pojedzie Paweł Przedpełski, Jack Holder pod numerem trzy, a z piątką pojedzie Anders Thomsen.
Włókniarz Częstochowa może zatem szukać swojej szansy na punkty właśnie w tym spotkaniu, ale trzeba też pamiętać, że gorzowianie do tej pory spisują się całkiem nieźle. Punkt wywalczony w Grudziądzu oraz dwie nieznaczne porażki z Unią Leszno na wyjeździe oraz Spartą Wrocław u siebie z pewnością stawiają Stal w roli faworyta niedzielnej potyczki.
Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:00.
Fot. Tomasz Wójciak
















