W niedzielne popołudnie, gdy wiatr hulał w głowie,
ruszyły nad Bałtyk morsy z Częstochowy.
Nie straszna im zima, nie straszny mróz srogi,
hartują swe dusze, zanurzając nogi.
Na plaży w Lisińcu, śmiech niosło po fali,
choć lód wokół skrzypiał, oni się śmiali.
Zimna woda cięła jak ostrza stalowe,
lecz serca gorące mieli morsowie!
Ręce w górę, okrzyk – „Niech zdrowie nam służy!”
Bałtyk ich przyjął, choć szczypał w skórze.
A gdy już wyszli, rumiani, radośni,
grzali się herbatą, świętując swe mroźne radości.
Tak oto Częstochowa w wodzie się pławi,
morsy nie znają granic – ducha hartowi oddani!
#zimnawoda#kąpiel#trening#spotkanie#grupa
Fot. Marek Tęcza FotografiaMarek Tęcza
















































