Ufff… tak zareagowaliśmy po ostatnim gwizdku arbitra w Sztokholmie. Raków Częstochowa znów udowodnił, że potrafi cierpieć jak mało kto i w rozgrywkach europejskich potrafi „dowieźć” wynik do końca.
Minęło równo 5 lat od pamiętnej wygranej w Kazaniu, gdzie skazywany na pożarcie Raków wygrał 1:0 po golu Gutkovskisa i odprawił z kwitkiem faworyzowany Rubin. Hammarby też było bardzo pewne siebie, Szwedzi byli faworytem tego meczu i nie brali pod uwagę braku awansu do IV rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. W takich warunkach „Medaliki” byli już jednak nie raz i znów im się udało.
Trener Dawid Kroczek zaskoczył już samym wyjściowej składem, bo znalazł miejsce dla Otieno oraz Kwiatkowskiego, którzy do tej pory wchodzili raczej z ławki. Od początku meczu twarde boje na swojej stronie toczył Ameyaw, który za rywala miał młodego Szweda Boudriego. Koniec końców pomocnik Hammarby nie wytrzymał presji i za dwie żółte kartki wyleciał z boiska już w 54 minucie. To, co najważniejsze rozegrało się jednak tuż przed przerwą. W 45 minucie właśnie Boudri wpadł w nasze pole karne i był zahaczany przez Didiego. Gwizdek arbitra milczał, VAR także nie zareagował i Raków pomknął z kontrą. Ten sam Boudri faulował przed swoim polem karnym, dostał żółtą kartkę, a czerwono-niebiescy mieli rzut wolny tuż przed końcem pierwszej połowy. Efekt? Svarnas pakuje piłkę do siatki główką z najbliższej odległości i schodzimy do szatni z jednobramkową zaliczką.
W drugiej połowie Raków miał przewagę jednego zawodnika przez 40 minut, ale nie do końca potrafił opanować sytuację na boisku. Hammarby podchodziło coraz bliżej pola karnego, ale znakomicie prezentował się Kacper Trelowski. Sporo zamieszania wniosła zmiana Pieńki oraz Fadigi. Szczególnie ten drugi mógł dwukrotnie zamknąć mecz, ale widać było jak na dłoni, że wraca dopiero po kontuzji i brak mu rytmu meczowego. Momentami było gorąco pod naszą bramkę, ale „Trelu” zachował czyste konto i to Raków zagra w ostatniej rundzie kwalifikacji do LKE. Rywalem „Medalików” będzie chorwacki Hajduk Split.
Hammarby IF – Raków Częstochowa 0:1 (0:1)
Bramki: Svarnas 45+2
Raków: Trelowski – Debohi (78, Struski), Racovițan, Svarnas – Ameyaw, Repka, Kochergin, Otieno (73, Jean Carlos) – Makuch, Kwiatkowski (65, Pieńko) – Emreli (73, Diaby Fadiga).
Hammarby: Hahn – Skoglund, Eriksson (78, Fofana), Winther, Persson (78, Branby) – Madjed, Karlsson, Besara (60, Lind), Tekie (60, Adjei), Boudri – Abraham (90, Kebbeh).
Fot. Tomasz Wójciak




















