Już dziś Miasto i Gmina Blachownia zamieni się w małe centrum rugby. Na Stadionie Sportowym oraz boisku „Sahara” pojawią się setki młodych sportowców, którzy będą biegać, walczyć o piłkę i pokazywać, że rugby w młodzieżowym wydaniu potrafi dostarczyć naprawdę sporo emocji. Wszystko za sprawą Festynu Rugby organizowanego przez Rugby Club Częstochowa.
Od godz. 10:00 do 14:00 na dwóch boiskach będzie można oglądać rywalizację ponad 150 młodych zawodniczek i zawodników z kilku województw. Co ważne, wejście na imprezę i wszystkie przygotowane atrakcje są bezpłatne. Można więc zabrać dzieci, rodzinę, znajomych i po prostu spędzić niedzielę trochę inaczej niż zwykle.
Głównym punktem wydarzenia będzie Turniej Dzieci i Młodzieży. Na murawie pojawią się mikrusy do 9 lat, mini żacy do 11 lat, żacy do 12 lat oraz młodzicy do 14 lat. Dziewczynki i chłopcy będą rywalizować razem, a najmłodsi przede wszystkim będą zbierać doświadczenie i dobrze się bawić. W ich kategoriach nie będzie nawet klasyfikacji punktowej. Wynik zejdzie więc na dalszy plan, a liczyć będzie się przede wszystkim sportowa przygoda.
Starszych rugbistów czeka już bardziej konkretna walka. Młodzicy swoje spotkania rozegrają na boisku „Sahara”, gdzie powalczą o punkty. Gospodarze będą mieli okazję sprawdzić się na tle zespołów z innych mocnych ośrodków. Do Blachowni przyjadą Budowlani Łódź, Juvenia Kraków, Rugby Ruda Śląska oraz Rugby Wrocław. Będzie więc z kim się ścigać, z kim walczyć i przede wszystkim czego się nauczyć.
A jeśli ktoś nie zna zasad rugby i na hasło „szarża” myśli raczej o dzikim biegu przez miasto, spokojnie. Festyn jest również dla takich osób. Na Stadionie Sportowym powstanie strefa rekreacyjna, w której będzie można spróbować swoich sił na rugbowym torze przeszkód. Dla dzieci przygotowano również bezpłatny dmuchany zamek.
Będzie też coś dla tych, którzy po kilku godzinach sportowych emocji zaczynają myśleć o jedzeniu. W strefie gastronomicznej pojawią się kiełbaski z grilla i domowe wypieki. Czyli klasyczny zestaw: najpierw sport, potem coś dobrego i można wracać do kibicowania.
Fot. Marek Tęcza Fotografia




















