PATRYCJA SCHOLZ: „NIE CHCĘ STAWIAĆ SOBIE JEDNEJ KONKRETNEJ GRANICY”

Ma zaledwie 16 lat, na speedrower trafiła trochę przez przypadek, a mimo to w ciągu około roku zdążyła zdobyć medale mistrzostw Polski i założyć reprezentacyjny kask. Patrycja Scholz opowiada o swoich początkach, pierwszych treningach, starcie w Mistrzostwach Europy w Anglii, niedosycie po finale IMP Kobiet oraz o tym, jak łączy sport ze szkołą i życiem nastolatki.

Życie Regionu: Zacznijmy od początku – jak w ogóle trafiłaś na speedrower? Co sprawiło, że chciałaś spróbować właśnie tego sportu?

Patrycja Scholz: Na speedrower trafiłam trochę przypadkiem. Wcześniej nie miałam z nim większego kontaktu, ale kiedy zobaczyłam, jak to wszystko wygląda, od razu mnie to zaciekawiło. Spodobała mi się przede wszystkim ta szybkość, rywalizacja i atmosfera, która jest wokół tego sportu. Pomyślałam, że fajnie byłoby spróbować czegoś nowego i zobaczyć, czy się w tym odnajdę.

Na początku oczywiście nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się to spodoba i że po tak krótkim czasie będę miała okazję startować w zawodach na takim poziomie. To wszystko zaczęło się dość niewinnie, od zwykłej ciekawości. Z czasem jednak coraz bardziej zaczęłam się w to angażować i speedrower stał się czymś, co naprawdę bardzo lubię.

Życie Regionu: Jeździsz dopiero od około roku, a już masz na koncie medale mistrzostw Polski i start w reprezentacji. Nie masz czasem wrażenia, że wszystko potoczyło się bardzo szybko?

Patrycja Scholz: Tak, zdecydowanie czasami sama się nad tym zastanawiam i aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się w tak krótkim czasie. Jeszcze niedawno dopiero zaczynałam treningi i uczyłam się podstaw, a teraz mam już medale mistrzostw Polski i mogłam reprezentować Polskę.

Jestem z tego bardzo szczęśliwa i wdzięczna wszystkim osobom, które pomagają mi się rozwijać. Myślę, że dużo dała mi też chęć nauki i to, że od początku chciałam stawać się coraz lepsza. Nie chciałam po prostu przychodzić na trening i jeździć dla samego jeżdżenia. Z każdym kolejnym treningiem chciałam coś poprawić, czegoś się nauczyć i zrobić kolejny krok do przodu.

Życie Regionu: Pamiętasz swój pierwszy trening? Jak wtedy wyglądałaś na torze, a jak oceniasz siebie dzisiaj? Co zmieniło się najbardziej?

Patrycja Scholz: Pierwszy trening pamiętam bardzo dobrze. Było dużo emocji, trochę niepewności i przede wszystkim nauki wszystkiego od podstaw. Na początku nie czułam się na torze zbyt pewnie, ale z każdym treningiem było coraz lepiej.

Dzisiaj przede wszystkim jestem dużo bardziej świadoma tego, co robię. Lepiej czuję rower, tor i samą jazdę. Nadal wiem, że mam bardzo dużo do nauki, ale widzę ogromną różnicę między tym, jak jeździłam na początku, a tym, jak jeżdżę teraz.

Życie Regionu: W tym sporcie nie brakuje prędkości, kontaktu i upadków. Co czujesz przed startem – bardziej stres czy adrenalina i chęć ścigania?

Patrycja Scholz: Chyba zdecydowanie więcej jest adrenaliny i chęci ścigania. Oczywiście przed startem pojawia się stres, szczególnie kiedy są to ważne zawody, ale kiedy już ruszam ze startu, staram się skupić tylko na jeździe.

Wtedy najbardziej liczy się dla mnie walka i czerpanie przyjemności ze ścigania. Upadki też są częścią tego sportu i wiadomo, że nikt ich nie lubi, ale staram się ich nie bać i po prostu wyciągać z nich wnioski.

Życie Regionu: Masz już za sobą start w Mistrzostwach Europy w Anglii. Co najbardziej zapamiętałaś z tych zawodów i całego wyjazdu?

Patrycja Scholz: Na pewno sam fakt, że mogłam pojechać na Mistrzostwa Europy i reprezentować Polskę, był dla mnie czymś wyjątkowym. Bardzo zapamiętam atmosferę tych zawodów, nowych zawodników, tor i oczywiście cały wyjazd.

Było to dla mnie ogromne doświadczenie, szczególnie że jeżdżę dopiero od około roku. Mogłam zobaczyć, jak wyglądają zawody na takim poziomie i zdobyć doświadczenie, które na pewno przyda mi się w przyszłości.

No i oczywiście sam wyjazd do Anglii był super przeżyciem, które długo będę wspominać.

Życie Regionu: W finale Indywidualnych Mistrzostw Polski Kobiet zajęłaś szóste miejsce. Patrząc już na chłodno, jesteś z tego wyniku zadowolona, czy jednak czujesz niedosyt?

Patrycja Scholz: Szczerze mówiąc, czuję niedosyt. Szóste miejsce oczywiście nie jest złym wynikiem i cieszę się, że mogłam znaleźć się na tych zawodach, ale wiem, że tego dnia mogłam pojechać lepiej.

Miałam po prostu trochę gorszy dzień i nie wszystko poszło tak, jak sobie wcześniej zakładałam. Po zawodach byłam trochę zawiedziona, bo wiem, na co mnie stać i liczyłam na coś więcej. Z drugiej strony staram się patrzeć na to jako na kolejne doświadczenie.

Takie dni też są potrzebne, bo pokazują, nad czym trzeba jeszcze popracować. Mam nadzieję, że w kolejnych zawodach uda mi się pokazać swoją lepszą stronę.

Życie Regionu: Masz 16 lat. Jak udaje ci się pogodzić szkołę, treningi, zawody i zwyczajne życie nastolatki? Czy czasem trudno znaleźć na to wszystko czas?

Patrycja Scholz: Czasami jest naprawdę ciężko, szczególnie kiedy pojawia się dużo treningów i zawodów, a do tego trzeba normalnie chodzić do szkoły i się uczyć. Staram się jednak wszystko dobrze organizować i wykorzystywać czas najlepiej, jak potrafię.

Oczywiście nie zawsze jest idealnie i czasami trzeba z czegoś zrezygnować, ale bardzo lubię to, co robię, więc jestem gotowa na takie poświęcenia. Staram się też znaleźć czas dla rodziny, znajomych i na zwyczajne rzeczy, bo mimo wszystko jestem normalną nastolatką i nie samym speedrowerem żyję.

Życie Regionu: Gdzie widzisz siebie za kilka lat? Masz już konkretne marzenia związane ze speedrowerem – medal mistrzostw Polski, Europy, świata, a może coś jeszcze większego?

Patrycja Scholz: Na pewno chciałabym cały czas się rozwijać i zobaczyć, jak daleko uda mi się zajść. Marzeniem jest oczywiście zdobywanie medali mistrzostw Polski, Europy czy świata i możliwość jak najczęstszego reprezentowania Polski.

Nie chcę jednak stawiać sobie jednej konkretnej granicy. Na ten moment najważniejsze jest dla mnie to, żeby czerpać radość z jazdy, ciężko trenować i z każdych zawodów wracać z nowym doświadczeniem. Mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła powiedzieć, że spełniłam wiele swoich sportowych marzeń.

A może nawet uda mi się osiągnąć coś, o czym dzisiaj jeszcze nawet nie myślę.

Fot. Archiwum prywatne i Jakub Wawroński

Udostępnij:

Facebook
Twitter
X
LinkedIn
Search

Najbardziej Popularne

Partnerzy relacji sportowych:
ZR logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.